Szanowni
Państwo,
wielu z Was pisało do nas lub oznaczało nas w
dyskusjach z prośbą, abyśmy odnieśli się do sprawy nowego herbu
Pruszcza Gdańskiego. Nie rościmy sobie prawa do pouczania władz,
jak należy rządzić miastem ani jakich symboli używać, by nie
budziły wstydu czy konsternacji. Kilka słów refleksji – a nawet
krytyki – jednak się należy. Zwłaszcza wobec władzy sprawowanej
od lat niemal przez zasiedzenie.
Formalnie rzecz biorąc, urzędnicy nie zawsze mają obowiązek
przeprowadzania konsultacji społecznych przy zmianach herbowych –
wszystko zależy od zapisów statutu gminy, czy też miasta. Brak obowiązku nie
zwalnia jednak z rozsądku. Herb miasta nie jest bowiem urzędowym
logo ani estetyczną fanaberią kilku osób, lecz symbolem wspólnoty
i jej historii. To znak, który powinien łączyć mieszkańców, a
nie dzielić ich na zwolenników i zaskoczonych obserwatorów. Dobrą
praktyką – nawet jeśli niewymaganą przepisami – jest
informowanie mieszkańców i umożliwienie im zapoznania się z
planowanymi zmianami. Brak dialogu niemal zawsze rodzi niepotrzebne
kontrowersje, szczególnie gdy chodzi o symbole mające funkcjonować
przez kolejne dekady.
W dyskusjach często pojawiało się porównanie do Gdańska,
gdzie – jak przypominano – za podobne projekty płaci się
niemałe pieniądze. Warto więc przywołać przykład województwa
pomorskiego. Projekt logo „Pomorskie”, autorstwa Andrzeja
Pągowskiego, zaprezentowany w 2015 roku, kosztował około 90–93
tys. zł i powstawał ponad rok. Wzbudził przy tym ogromne
kontrowersje i do dziś bywa przywoływany jako przykład kosztownej,
a niekoniecznie powszechnie akceptowanej zmiany wizerunkowej.
Jak się okazuje, w Pruszczu Gdańskim skala wydatków wcale nie
była tak odległa (co prawda różnica dziesięciu lat na pewno miałaby istotny wpływ na koszty). Miasto zamówiło nie tylko sam herb, ale pełen
pakiet identyfikacji wizualnej oraz elementy Systemu Informacji
Miejskiej. Z dostępnych dokumentów wynika, że łączny koszt
przedsięwzięcia wyniósł 83 950 zł brutto, na co
złożyły się:
6 150 zł – studium
historyczno-heraldyczne,
35 000 zł – korekta herbu oraz podstawowe
elementy identyfikacji wizualnej (typografia, kolorystyka, flagi,
pieczęcie, papiery firmowe),
42 800 zł – identyfikacja wizualna,
System Informacji Miejskiej oraz komunikacja zmiany (pylony,
witacze, oznakowanie ulic, materiały informacyjne, strona WWW,
wystawa, animacje i prelekcje).
Warto przy tym pamiętać, że koszt samego projektu to dopiero
początek. Zmiana herbu pociąga za sobą lawinę kolejnych
wydatków: od wymiany pieczęci i papierów urzędowych,
przez tablice z nazwami ulic, oznakowanie budynków i jednostek
miejskich, aż po elementy infrastruktury i materiałów
promocyjnych, które przez lata funkcjonowały z dotychczasowym
godłem pruszczańskim. W skali całego miasta oznacza to setki
tysięcy, a docelowo nawet miliony złotych, wydawane na
zmiany wizualne, których zasadność i społeczna akceptacja wciąż
pozostają przedmiotem dyskusji.
To kolejny powód, by przy tego typu decyzjach stawiać na dialog,
rozwagę i transparentność – zanim, a nie dopiero wtedy, gdy
kolejne publiczne pieniądze zostaną już nieodwracalnie wydane.
Wszystko to dzieje się w mieście, które z jednej strony
deklaruje troskę o historię, a z drugiej – od lat pozwala na jej
stopniowe wypieranie: przez nieprzemyślane remonty, wyburzenia
historycznych domów i zastępowanie ich „stylizowanymi” nowymi
obiektami, a także przez tworzenie urzędowych bytów mających w
nazwie historię, lecz funkcjonujących raczej jako administracyjne
wydziały niż realne instytucje pamięci.
Nie chodzi o to, by każdą zmianę torpedować. Chodzi o to, by w
mieście z tak złożoną i ciekawą przeszłością historia nie
była jedynie dekoracją do bieżących decyzji, lecz realnym punktem
odniesienia. A to wymaga rozmowy, nie tylko uchwał.
Obecnie,
gdy środki publiczne zostały już wydane, a mieszkańców
postawiono przed faktem dokonanym, postanowiliśmy sprawdzić, jak
mogłaby wyglądać alternatywa. Zwróciliśmy się do
ogólnodostępnych narzędzi sztucznej inteligencji, przekazując im
kilkanaście precyzyjnych wytycznych dotyczących historii Pruszcza
Gdańskiego, z odniesieniami do dawnych nazw Prust i Praust,
lokalnej symboliki oraz zasad klasycznej heraldyki.
W ciągu kilku minut otrzymaliśmy spójne propozycje, które –
niezależnie od oceny estetycznej – pokazują, że proces
projektowy można prowadzić szybko, transparentnie i w oparciu o
jasno zdefiniowane założenia. Dla porównania: analogiczny proces
po stronie urzędowej trwał kilka lat i wiązał się z bardzo
wysokimi kosztami.
Jednym z kluczowych pytań, jakie postawiliśmy, było:
czy
historycznie bardziej uzasadnionym symbolem dla miasta jest lew czy
gryf?
Lew funkcjonował w dotychczasowym herbie, jednak –
jak argumentowano – „przestał odpowiadać” nowej wizji. W jego
miejsce pojawił się nowy znak, który według oficjalnych zapewnień
ma być zgodny z zasadami heraldyki, choć wielu mieszkańców
odbiera go jako nieczytelny, a nawet groteskowy. Do dziś nie ma też
jasności, czy nowy symbol przedstawia lwa, gryfa, czy raczej formę
pośrednią.
Sztucznej inteligencji jasno wskazaliśmy kontekst historyczny:
Pruszcz Gdański nie posiadał średniowiecznego
herbu miejskiego,
pierwszy znany znak heraldyczny pojawił się w herbarzu
Wolnego Miasta Gdańska jako herb parafii prausterskiej
(równoramienny krzyż),
w latach 60. XX wieku podejmowano próby stworzenia herbu
miejskiego,
współczesna zmiana herbu budzi poważne wątpliwości co do
zgodności z zasadami heraldyki oraz ciągłości symbolicznej.
Efektem było kilka propozycji opartych na klasycznych regułach
heraldycznych: prostych formach, czytelnych barwach i symbolice
zakorzenionej w historii miejsca, a nie w doraźnych trendach
wizualnych. Nie jako gotowe „rozwiązania do wdrożenia”, lecz
jako dowód, że dialog, analiza i alternatywy były możliwe
– i to bez wieloletnich procedur oraz znaczących wydatków.
Ten eksperyment nie ma na celu podważania decyzji już podjętych.
Pokazuje jednak, że przy symbolach tak ważnych jak herb miasta,
warto najpierw zapytać, poszukać i porozmawiać – zamiast dopiero
po fakcie tłumaczyć, dlaczego „tak musiało być”.
Zapytaliśmy również o stylizację pazurów lwa
– ich liczbę i formę, które w komentarzach były wielokrotnie
przedmiotem sporów – oraz o wygląd litery „P”,
dla której z dużą starannością próbowano doszukiwać się
historycznych inspiracji w stylistyce przełomu XIX i XX wieku, w tym
na kartkach pocztowych z dawnego Praust.
W ciągu zaledwie kilku minut otrzymaliśmy spójną
propozycję, możliwą do dalszego dowolnego korygowania
zgodnie z zasadami heraldyki. Co istotne, nie podejmowaliśmy się
już kolejnych modyfikacji – nie dlatego, że projekt był
„skończony”, lecz dlatego, że sam proces jasno pokazał, iż
środki publiczne można było przeznaczyć na znacznie ciekawsze i
bardziej potrzebne cele. Wydatki poniesione na wieloletnie prace
projektowe wydają się bowiem niewspółmierne do efektu końcowego.
To klasyczny przykład różnicy pomiędzy rozwiązaniem
prostym a urzędowym – jak między ławką kupioną w
markecie a „ławką urzędową”, gdzie końcowy koszt potrafi
urosnąć do zupełnie innej skali.
Poniżej prezentujemy propozycję oraz krótkie wyjaśnienia,
oparte na najprostszych i najbardziej klasycznych wytycznych
heraldycznych dla herbu Pruszcza Gdańskiego.
Propozycja
herbu „Lew Prausterski”
Tarcza
(pole herbowe)
Błękitna
(azure)
— kolor tradycyjnie używany w heraldyce pomorskiej i bałtyckiej;
symbolizuje rzekę Radunię, wodę, spokój i wierność.
Godło
główne
Lew
złoty (or),
wspięty (rampant),
zwrócony w prawą stronę (heraldyczną), z czerwonym językiem i
pazurami (barwy gules,
typowe dla lwów pomorskich).
Lew w
heraldyce pomorskiej występuje często, również w licznych
dawnych pieczęciach miast pruskich.
Lew nie
jest gryfem — dzięki temu nie powstaje konflikt z herbem gminy.
Lew nawiązuje do obecnego herbu, a także historycznej przynależności do Gdańska.
Atrybut
– litera „P”
Lew trzyma w
łapie:
Złotą
literę „P” (or), stylizowaną na gotycką uncjałę,
aby nawiązać do historycznej nazwy Praust.
Litera „P”:
zachowuje
pełną zgodność heraldyczną (litery i cyfry mogą występować w
herbach),
jest jasnym
i dosłownym symbolem Praust
/ Pruszcza,
wygląda
jak element godła, a nie logos.
Dodatkowe
elementy symboliczne
(opcjonalne)
Można rozważyć
delikatne wprowadzenie symboli bez „przeładowania” tarczy:
Pod
łapami lwa
mała fala
srebrna (argent)
– symbol Raduni.
Nad
lwem
drobna złota
gwiazda sześciopromienna (or)
– symbol rozwoju miasta i jego powojennej historii (często
stosowany neutralny element heraldyczny).
Dlaczego
projekt jest heraldycznie poprawny?
- wyraźne
barwy: or – gules – azure – argent
- prosta, czytelna
kompozycja (nic nie zasłania lwa)
- brak cieni, trójwymiarów,
logotypowych deformacji
- tradycyjna postawa lwa (rampant)
-
symbol lokalny („P”) w formie akceptowalnej heraldycznie
-
brak konfliktu z miejscowym herbem gminy (gryf)
- łatwy do
odwzorowania w wersjach: druk, tablice, pieczęcie
Przedstawiam
współczesną, ale w pełni heraldyczną propozycję herbu,
która:
nawiązuje do historii Prausta / Pruszcza,
nie odtwarza średniowiecza na siłę, bo
takiego herbu faktycznie nie było,
uniknie groteski,
jest czytelna, symboliczna, zgodna z regułami
heraldyki,
może służyć realnie jako herb miejski.
HERB PROPOZYCYJNY DLA MIASTA PRUSZCZ
GDAŃSKI
„Lew dla Pruszcza Gdańskiego z
nawiązaniem prausterskim (z Krzyżem i Literą P)”
TARCZA HERBOWA
Kolor pola: błękit (azure)
– symbol:
Radunia, Pruszcz jako miasto rzeki, związek z wodą i pomorskim
krajobrazem.
– kolor dopuszczony i klasyczny dla heraldyki
miejskiej.
GODŁO GŁÓWNE: LEW ZŁOTY (OR) –
WSPÓŁCZESNA HERALDYKA, CZYTELNA FORMA
Postawa:
Lew wspięty (rampant), zwrócony w prawo heraldyczne.
–
jasna identyfikacja, bez wątpliwości „gryf czy lew”.
–
forma klasyczna, ale rysowana współcześnie (czysta linia,
symboliczny detal, bez logotypowania).
Barwy:
Uzasadnienie:
Lew jest tradycyjny dla Pomorza i dawnych osad pruskich —
pojawia się w ikonografii regionu znacznie częściej niż
gryf.
Może pełnić funkcję stabilnego symbolu
miejskiego, odpornego na interpretacje.
ATRIBUT 1 – LITERA „P” ZŁOTA (OR)
Lew trzyma w przednich łapach złotą, gotycyzującą
literę „P”, jako czytelne odniesienie do:
Praust (nazwa historyczna),
Pruszcza (nazwa współczesna),
tradycji pieczęci miejskich, gdzie litery były
dopuszczalne.
Litera „P” nie jest dekoracją — staje się heraldycznym
ładunkiem, pełnoprawnym symbolem.
ATRIBUT 2 – KRZYŻ RÓWNORAMIENNY
SREBRNY (ARGENT)
Nawiązanie do jedynego historycznie udokumentowanego symbolu
Praust — herbu parafii prausterskiej z herbarza Wolnego
Miasta Gdańska.
Umiejscowienie krzyża:
W głowicy tarczy (u góry), niewielki, pojedynczy,
srebrny.
– Nie dominuje nad lwem.
– Nadaje
historyczną ciągłość bez przeładowania kompozycji.
ELEMENTY OPCJONALNE (jeśli miasto
chciałoby bogatszą symbolikę)
Fala srebrna (argent) w
podstawie tarczy
– symbol Raduni i Kanału Raduni;
– nie koliduje z
godłem;
– nie przeciąża kompozycji.
Można ją dodać lub pominąć — projekt działa w obu
wersjach.
KONSTRUKCJA CAŁOŚCI — ZASADY
HERALDYKI ZACHOWANE:
- czytelność z daleka
- mała liczba elementów
- wyraźny
kontrast (błękit – złoto – czerwień – srebro)
-
symbolika nawiązująca do historii i tożsamości miasta
- brak
cieni, efektów 3D, logotypowych deformacji
- łatwość wykonania
na pieczęciach, dokumentach, tablicach
STRESZCZENIE PROJEKTU
Na błękitnym tle złoty lew wspięty, z czerwonymi
pazurami i językiem, trzymający złotą literę P. W głowicy
tarczy — srebrny krzyż równoramienny nawiązujący do herbu
parafii prausterskiej. (Opcjonalnie: fala srebrna u podstawy).
To projekt, który mógłby zostać prawdziwym herbem
miejskim, a nie obrazkiem, którego nikt nie rozumie.
W
HERALDYCE LEW NIE MUSI MIEĆ 5 PAZURÓW (?).
Heraldyczny lew zwykle ma 4 pazury
— nie 5.
W większości klasycznych bestiariów heraldycznych, wzorników i
herbarzy (XIII–XIX w.) lew przedstawiany jest:
z czterema palcami na łapie (3 palce +
kciuk),
z widocznymi czterema pazurami,
czasem stylizowany tak, że widać tylko 3 pazury.
Dlaczego?
Bo heraldyka jest stylizacją, a nie anatomią.
W
heraldyce najważniejsza jest rozpoznawalność i ekspresja — nie
szczegółowy realizm zwierzęcia.
A jak jest w profesjonalnej heraldyce
europejskiej?
Przykłady lwów z czterema pazurami:
Herb Czech (Lew czeski) – 4 pazury
Herb Normandii – 4 pazury
Herb Habsburgów – 4 pazury
Herb św. Marka (Wenecja) – 4 pazury
Herb Brabancji – 4 pazury
Lew Luksemburski – 4 pazury
To są wzorcowe, profesjonalne herby europejskie.
Dlaczego mieszkańcy tak często
uważają, że „powinno być 5 pazurów”?
Bo współczesne grafiki (nieheraldyczne) — np. z podręczników,
bajek czy popkultury — przedstawiają lwa anatomicznego z 5
palcami.
Heraldyka nie pokazuje zwierząt anatomicznie.
To
symbol, nie zdjęcie.
Czy przedstawiony przeze mnie lew jest
zgodny z heraldyką?
Tak.
To prawidłowy, heraldyczny układ:
postura: rampant,
stylizacja: uproszczona, kontrastowa,
pazury: 4, barwa kontrastowa,
zgodność z zasadą czytelności,
brak błędów heraldycznych.
Minimalizm nie ma tu znaczenia - to klasyczna forma
heraldyczna.
W
HERALDYCE LITERA NIE MOŻE WYGLĄDAĆ JAK WSPÓŁCZESNY KRÓJ PISMA.
Ma być symboliczna, ponadczasowa i stylizowana,
a nie wyglądać jak z Worda, logotypu czy współczesnej typografii.
Jakie litery są dopuszczalne w heraldyce?
Litery pojawiały się w wielu europejskich herbach od XV wieku —
ale zawsze:
1. w formie stylizowanej, nie „czcionkowej”
Litera nie może wyglądać jak Arial, Calibri, Helvetica, Times,
ani jak nowoczesne fonty.
2. musi pasować do stylu rysunku herbu
Jeżeli lew jest heraldyczny, nie może trzymać litery
wyglądającej jak z plakatu 2022 r.
Wtedy powstaje dysonans
stylistyczny.
3. powinna mieć cechy epoki, do której
nawiązuje symbol miasta
W przypadku Praust / Pruszcza mamy dwie naturalne
możliwości:
A – gotycyzująca uncjała (XI–XV w.)
Bardzo naturalna, bo ziemia gdańska była krainą silnie związaną
z gotykiem.
Litera „P” w takiej formie:
wygląda dostojnie,
jest ponadczasowa,
kojarzy się z dokumentami miejskimi, pieczęciami i
księgami,
daje natychmiastowy „heraldyczny” odbiór.
B – renesansowa kapitala (XVI w.)
Prosta, ale nadal stylizowana – znana z renesansowych pieczęci
miejskich.
Obie te wersje są zgodne z heraldyką, obie
unikają współczesności.
A czego robić NIE WOLNO?
Litery wyglądającej jak z nowoczesnego fontu.
Litery stylizowanej „na logo”.
Litery z gradientami, efektem 3D, cieniami.
Litery o zmiennym nacisku pióra (kaligrafia współczesna).
Litery cartoonowej lub geometrycznej.
Litery bez żadnych historyzujących cech (czyli zwykłe
„drukarskie P”).
To właśnie był problem wielu współczesnych herbów – litera
wygląda, jakby ją wklejono z katalogu fontów.
Czy litera „P” w naszej propozycji jest
wystarczająco stylizowana?
Tak, ale można ją bardziej upodobnić do uncjały lub
kapitali renesansowej, żeby wzmocnić tożsamość
historyczną.
Co byłoby najlepsze dla współczesnego herbu
miasta?
Najlepsza jest stylizacja, która jest:
ponadczasowa,
historyczna,
prosta,
dojrzała heraldycznie,
dobrze pasująca do lwa,
czytelna z daleka.
Zwykle wybiera się uncjałę lub kapitalę renesansową,
bo są neutralne i mają tradycyjną godność, a jednocześnie nie
wyglądają jak starodawna fantazja.
Poniżej prezentujemy propozycję, której nie modyfikowaliśmy ani nie „upiększaliśmy” kolejnymi wariantami. Pozostawiliśmy ją dokładnie w takiej formie, w jakiej została zaproponowana w odpowiedzi na jasno zadane pytania i historyczne odniesienia. Jest to pierwsza, podstawowa propozycja symbolu – wynikająca z analizy przeszłości Prust i Praust, a nie z bieżących wizji czy urzędowych kompromisów.
Ten przykład pokazuje dość dobitnie, że korzystając z nowoczesnych narzędzi można w krótkim czasie przygotować rozwiązanie bardziej czytelne, spójne i osadzone w kontekście historycznym, bez wieloletnich procedur i kosztownych procesów decyzyjnych. Co równie istotne – takie podejście pozwala uniknąć późniejszych niejasności i tłumaczeń na kolejnych spotkaniach czy zebraniach, podczas których mieszkańcy próbują ustalić, czy patrzą na lwa, gryfa, czy może zupełnie inny twór.
Nie chodzi o to, by kwestionować każdą decyzję władzy. Chodzi o to, by symbole miasta były na tyle jednoznaczne i przemyślane, aby nie wymagały ciągłych wyjaśnień – i by władza nie musiała się z nich tłumaczyć zamiast z dumą je prezentować.