Nowy dom dla chorych na gruźlicę w Praust
(grudzień 1926 r.)
W latach 20. XX wieku gruźlica należała do najpoważniejszych problemów zdrowotnych w Europie. Nazywana „białą zarazą”, zbierała ogromne żniwo, szczególnie wśród osób żyjących w trudnych warunkach bytowych w przeludnionych mieszkaniach, przy niedożywieniu i braku odpowiedniej opieki medycznej. Choroba atakowała najczęściej płuca, prowadząc do wyniszczenia organizmu i śmierci.W czasach, gdy nie znano jeszcze skutecznych antybiotyków (streptomycyna została wprowadzona dopiero po II wojnie światowej), podstawą leczenia była izolacja chorych, odpowiednia dieta, świeże powietrze oraz długotrwały pobyt w sanatoriach i specjalnych zakładach leczniczych. Dlatego budowa nowych obiektów przeznaczonych dla osób dotkniętych gruźlicą była nie tylko inwestycją medyczną, ale także elementem szerzej zakrojonej polityki walki z epidemią.
Powstanie domu dla chorych w Praust wpisywało się właśnie w ten szerszy europejski kontekst walki z „białą zarazą”. Dzisiejszy wpis przenosi nas do miejsca, które współcześnie kojarzymy z centrum Pruszcza Gdańskiego. Niewiele osób pamięta jednak, że teren zwany dawniej Altenheim miał zupełnie inny charakter i pełnił istotną funkcję w życiu miasta.
Znajdowały się tu m.in. szpital Wiedemanna, dawna kostnica oraz budynek przeznaczony dla chorych na gruźlicę. Niestety, ten ostatni obiekt nie przetrwał do naszych czasów został rozebrany. W okresie międzywojennym miejsce to stanowiło ważny punkt opieki medycznej, szczególnie w kontekście walki z gruźlicą, jedną z najgroźniejszych chorób tamtej epoki.
Prezentowany materiał pochodzi z dawnej prasy z grudnia 1926 roku („Tuberkulose-Kranke in Praust”). Artykuł odnalazł historyk Jan Daniluk. Tłumaczenia dokonał Piotr Wójcik. Za udostępnienie fotografii serdecznie dziękuję załodze Praust ’44 | Pruszcz ’45.

Materiał z dawnej prasy z grudnia 1926 roku „Tuberkulose-Kranke in Praust”.
W dniu wczorajszym podczas szczególnej uroczystości w Pruszczu został przekazany ośrodek dla chorych na gruźlicę. Budynek zawiera nie tylko ośrodek dla chorych na gruźlicę lecz również stację opieki dla noworodków wraz z poradnią dla matek.

![]() |
| Oznaczenia terenowe dawnego mieszkańca Praust, L-Altenheim. |
![]() |
| Widok z samolotu na szpital lata 30ste |
![]() |
| Krankenhaus - szpital Wiedemanna pobliżu domu dla chorych na gruźlicę. |
![]() |
| Dawna kostnica przyszpitalna |
Fragment z „Kroniki wsi Praust” W. Hoffmanna:
Podczas wczorajszej uroczystości poświęcenia domu, która rozpoczęła się o godz. 13.00, oprócz starosty powiatowego Hinza obecni byli członkowie rady powiatu oraz komitetu powiatowego. W uroczystości uczestniczył również przedstawiciel władz medycznych, radca medyczny dr Birnbacher, pełniący jednocześnie funkcję lekarza powiatowego dla powiatu Gdańskie Wyżyny.
Dodatkowo rada sanitarna z doktorem Pietsch, kierownikiem miejscowego szpitala a także inni lekarze. Obchód uczestników po obiekcie daje rozeznanie o stanie budynku. Starosta Hinz w swojej mowie wspomina o celu powstania obiektu, który ma przede wszystkim służyć chorym na gruźlicę będących pacjentami tutejszego szpitala. Wśród pacjentów szpitala, których ogólna liczba wynosi około 90 osób, znajdują się pacjenci z chorobami płuc , którzy by uniknąć niebezpieczeństwa zarażenia., powinni znaleźć tutaj miejsce. Poza tym powinni zostać tutaj umieszczeni wszyscy chorzy pochodzący z całego powiatu Gdańskie Wyżyny. Dla gmin oznacza to duże odciążenie i oszczędności, gdyż nie ma już potrzeby wysyłania chorych do szpitala miejskiego w Gdańsku, gdzie opłata wychodzi podwójnie.
Jak ukazuje historia wsi Praust oraz dokumentujące ją źródła, troska o ubogich, inwalidów, starców, dzieci i osoby poszkodowane przez los przewijała się przez wiele stuleci. Stanowi to dziś interesujący materiał porównawczy wobec współczesnego systemu opieki społecznej i zdrowotnej w Pruszczu.
Pierwszą instytucją o takim charakterze była kasa wdowia pastorów z Gdańskich Wyżyn (Witwenkasse). Powiększała ona swoje zasoby m.in. poprzez lokowanie kapitału na procent w nieruchomościach na terenie wsi. Środki te przeznaczano dla wdów po pastorach kościołów na Gdańskich Wyżynach. System ten opierał się na ustanowionym przez Radę Miasta Gdańska w listopadzie 1630 roku tzw. roku łaski (Gnadenjahr), czyli prawie wdowy do korzystania przez kilka miesięcy z części poborów zmarłego męża oraz z mieszkania należącego do parafii.
W lutym 1697 roku kasy te zmodyfikowano, tworząc z nich swoiste fundusze zapomogowe (Predigerwittwenkasse). Wdowy korzystały ze składek wcześniej opłacanych przez mężów, które inwestowano m.in. w oprocentowane pożyczki zabezpieczone hipotecznie. Po śmierci pastora wdowa otrzymywała stałą, choć niewielką rentę.
Kolejną instytucją dobroczynną był specjalny fundusz gromadzony w kasie kościelnej na rzecz ubogich, tworzony w duchu solidarności z innymi ewangelikami. Przejawem troski władz lokalnych o zdrowie mieszkańców była także coroczna akcja szczepień przeciwko ospie. Dzieci odbierała miejscowa akuszerka, posiadająca odpowiednie wykształcenie, natomiast szczepienia do połowy XIX wieku prowadził chirurg powiatowy Frentzel.
W przypadku poważniejszych zachorowań mieszkańcy trafiali do szpitala w Gdańsku, gdyż na miejscu takiego obiektu jeszcze nie było. Doraźnej pomocy medycznej od 1838 roku udzielał lekarz, położnik i chirurg Eduard Ferdynand Hildebrand, pełniący funkcję tzw. fizyka miejskiego (Stadtphysicus).
W 1884 roku wprowadzono system gminnego ubezpieczenia chorobowego (Gemeindekrankenversicherung) oraz wybudowano cztery studnie publiczne, co znacząco poprawiło stan zdrowia ludności dotkniętej wcześniej częstymi epidemiami, m.in. cholery.
Prawdziwy przełom w systemie opieki społeczno-zdrowotnej przyniosła jednak budowa szpitala Wiedemanna (Wiedemanns Krankenhaus), który oficjalnie otwarto 1 lutego 1894 roku z inicjatywy dr. H. Wiedemanna. Jego syn, Hugo, został później radcą sanitarnym. Szpital nie tylko podniósł jakość usług medycznych, lecz także zintegrował lokalną społeczność, która wspierała jego powstanie finansowo i organizacyjnie.
W 1921 roku placówkę przejęły władze powiatowe, przekształcając ją w instytucję, którą we współczesnym języku można określić jako hospicjum i dom starców, działające pod nazwą Kreis-Alters- und Genesungsheim der Wiedemannschen Stiftung zu Praust.
Po wojnie w budynku tym przez krótki czas funkcjonował szpital, następnie zaś mieściła się tam przychodnia zdrowia.
A jak wyglądała opieka nad dziećmi i młodzieżą?
Najmłodsi korzystali z przedszkola (ochronki), natomiast młodzież znajdowała wsparcie w działalności Miejscowego Komitetu Opieki nad Młodzieżą (Ortsausschuss für Jugendpflege). Z czasem dołączyły do niego organizacje młodzieżowe.
Władze gminne oraz osoby prywatne nie zapominały również o ubogich i bezdomnych. Dla nich utworzono przytułek, który mieścił się w różnych lokalizacjach m.in. przy Dirschauerstrasse, Fleischerstrasse oraz Danziger Chaussee. Ubogim umożliwiano także zakup tańszych produktów w sklepie w pobliżu kościoła przy Würfelstrasse.
Pamiętano również o zmarłych i ich rodzinach. 1 maja 1890 roku powołano Kasę Pogrzebową „Jedność” (Sterbekasse Einigkeit), liczącą początkowo 111 członków. Jej pierwszym przewodniczącym został fryzjer Gorszalski, rok później funkcję tę objął rzeźnik Hermann Schimanski, a skarbnikiem był ślusarz Bernhard Jahr.
Współcześnie osoby poszkodowane często uzależnione są od decyzji urzędników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, które nie zawsze dysponują wystarczającymi środkami. Tradycje społecznej solidarności i oddolnej pomocy bliźniemu niemal całkowicie zanikły. O tempora, o mores!
Jak donosi Hoffmann, 13 marca 1879 roku Julius Scherret odkupił od Bernutza interes należący wcześniej do Glausera, położony obok szynku przy kościele. Przez wiele lat prowadził tam handel towarami dostępnymi cenowo dla ubogiej ludności.
Nie wiadomo jednak, czy chodziło o budynek, w którym Willer prowadził karczmę i handel, czy o obiekt stojący niegdyś na rogu ogrodzenia kościelnego, niemal naprzeciw młyna.
System opieki po II wojnie światowej
Po zakończeniu wojny istotnym problemem stało się uregulowanie kwestii odszkodowań i rent dla inwalidów wojennych (A. Kołakowski, „Rocznik Andragogiczny” 2007).
Pierwszym krokiem było utworzenie w Gdyni i Starogardzie Gdańskim referatów izby skarbowej, których zadaniem była organizacja pomocy społecznej poprzez wypłatę świadczeń. Starogard obsługiwał powiaty kartuski, tczewski i kościerski, natomiast Gdynia — powiat morski (wejherowski), gdyńsko-grodzki, obszar miasta Gdańska oraz powiat gdański (Pruszcz).
Do czasu przyznania renty inwalidzkiej wypłacano zasiłki doraźne. Funkcjonował również Wojewódzki Komitet Opieki Społecznej oraz komitety powiatowe, miejskie i gminne, a także organizacje charytatywne, stołówki ludowe i punkty dożywiania dla Polaków i Niemców.
Jedną z form pomocy było organizowanie zatrudnienia dla inwalidów, jeńców i ofiar represji poprzez tworzenie warsztatów pracy. Przykładowo w 1947 roku w Mierzeszynie działała stolarnia mechaniczna zatrudniająca siedem osób.
Źródła:
1. Zniszczenie muru przyszpitalnego, https://web.facebook.com/Ocalic.od.zapomnienia.Praust/posts/2204559699768679
2. Cholera w Praust, https://praust.wordpress.com/2017/01/23/cholerapraust/
3.Akta urzędu okręgowego w Praust, lista szczepień, https://praust.wordpress.com/2017/01/11/889/

















































