Świńcz (Schwintsch) - ślad dawnej osady na Pomorzu
Świńcz (niem. Schwintsch) to niewielka, dziś niemal zapomniana osada w Polsce, położona w województwie pomorskim, na terenie powiatu gdańskiego. Choć obecnie nie odgrywa większej roli administracyjnej ani gospodarczej, jej nazwa kryje w sobie długą i ciekawą historię.
Najstarsze wzmianki źródłowe o tej miejscowości pochodzą z roku 1400, kiedy występowała pod nazwą Swintz. Jest to okres intensywnego rozwoju osadnictwa na Pomorzu, znajdującym się wówczas pod silnymi wpływami krzyżackimi oraz niemieckimi, co tłumaczy późniejszą formę nazwy Schwintsch.
Choć Świńcz nie znajduje się dziś na turystycznych szlakach, stanowi interesujący przykład mikrohistorii regionu, miejsca, które istniało na mapach średniowiecznych dokumentów, a dziś pozostaje jedynie cichym świadkiem dawnych czasów. To właśnie takie niewielkie osady najlepiej pokazują, jak bogata i wielowarstwowa jest historia Pomorza.
W kolejnych stuleciach nazwa miejscowości ulegała zmianom i w dokumentach pojawiała się jako Schwintsch, Schwintz, Schwint oraz Swintcz, co dobrze oddaje złożoną historię językową Pomorza.
W 1454 roku, na mocy przywileju królewskiego, wieś weszła w skład patrymonium miejskiego Gdańska, pozostając przez długi czas zapleczem gospodarczym miasta. Z biegiem lat majątek przechodził w ręce kolejnych właścicieli — ostatnim właścicielem był Eduard Hoene.
W Świńczu funkcjonowały niegdyś podstawowe instytucje życia lokalnego: karczma, szkoła, a od 1938 roku także placówka pocztowa, co świadczy o pewnym znaczeniu osady w skali lokalnej. Na uwagę zasługuje również fakt istnienia kopalni bursztynu, znanej jako Alterbernsteinschacht („stary szyb bursztynowy”), która wpisuje miejscowość w długą tradycję eksploatacji „bałtyckiego złota” na Pomorzu.
W 1943 roku władze niemieckie wprowadziły dla miejscowości urzędową nazwę Schwint. Zmiana ta była częścią szerszej polityki administracyjnej i germanizacyjnej prowadzonej na okupowanych terenach.
Znajdujący się niegdyś we wsi dwór, posiadający rozległe piwnice, uległ spaleniu w pierwszej dekadzie XXI wieku, przez co jeden z najważniejszych materialnych śladów dawnego założenia majątkowego bezpowrotnie zniknął z krajobrazu miejscowości. Do dziś zachował się jednak park podworski, w którym znajduje się zaniedbany cmentarz ewangelicki z nagrobkami dawnych właścicieli majątku, a także brama wjazdowa prowadząca niegdyś do dworu.
Pozostałości te stanowią cenne, choć mało znane, świadectwo wielowiekowej historii osady i przemian społecznych oraz kulturowych, jakie zachodziły na Pomorzu.
Brama wjazdowa w zimowej aurze. Ustawiczne niszczenie pozostałości pałacowych w Świnczu
Rok 1321 przynosi jedną z najstarszych wzmianek związanych z dziejami Świńcza. Wówczas mistrz krajowy pruski (landmeister Prus), a późniejszy wielki komtur zakonu krzyżackiego, Fryderyk de Wildenberg, nadał Stanisławowi Skłodowiczowi oraz jego spadkobiercom dobra Swincz i Straszyn (Straschin).
Warto podkreślić, że Fryderyk de Wildenberg nie był wielkim mistrzem zakonu, jak błędnie podaje się czasem w popularnych źródłach (m.in. w hasłach dotyczących Straszyna i okolic). W 1321 roku pełnił on funkcję mistrza krajowego Prus, a godność wielkiego komtura objął dopiero później. Sprostowanie to ma istotne znaczenie dla prawidłowego odczytania kontekstu polityczno-administracyjnego tamtego okresu.
Nadanie dóbr Swincz i Straszyn wpisuje się w szerszy proces kształtowania się struktury własnościowej Pomorza Gdańskiego w XIV wieku, w którym zakon krzyżacki odgrywał kluczową rolę.
- Księga komturstwa
Według Księgi komturstwa, nadanie dóbr Swincz Stanisławowi Skłodowiczowi i jego spadkobiercom wiązało się z określonymi obowiązkami wobec zakonu krzyżackiego:
„Za tę przysługę on i jego spadkobiercy mają zakonowi czynić służbę wojenną na koniu w kraju na każde zawołanie oraz pomagać przy budowlach warownych.”
Taki zapis doskonale ilustruje system feudalny obowiązujący w państwie zakonnym, gdzie nadanie ziemi było ściśle powiązane z obowiązkami militarnymi i pracami przy fortyfikacjach.
Brama wjazdowa. Ustawiczne niszczenie pozostałości pałacowych w Świnczu
Panowie ze Świncza, którzy w XIV-XV wieku posiadali ten majątek w okręgu sulmińskim, prawdopodobnie byli powiązani rodzinnie z panami z Rusocina. Historycy przypuszczają, że mogli oni stanowić gałąź rodzinną rodziny z Rusocina. Wskazuje na to choćby fakt, że Dompna, pochodząca z prusko-spolonizowanej rodziny osiadłej w Świnczu, wyszła za mąż za Bartłomieja z Rusocina, z którym miała trzech synów.
Rodzina Świncza była także blisko związana z komturami gdańskimi, pełniąc funkcje współpracowników zakonu. Te powiązania nie tylko umacniały ich pozycję społeczną, ale także sprzyjały rozwojowi majątku i uzyskiwaniu godności w lokalnej strukturze feudalnej. Dzięki nim Świńcz stał się jednym z ważniejszych ośrodków drobnej szlachty w regionie, a jego właściciele mogli aktywnie uczestniczyć w polityce i gospodarce Pomorza Gdańskiego.
Do dziś w Świnczu widoczne są skutki systematycznego niszczenia dawnego założenia dworskiego. Znajdujący się niegdyś we wsi pałac z rozległymi piwnicami został spalony w pierwszej dekadzie XXI wieku, a wiele historycznych elementów uległo zniszczeniu lub dewastacji.
Pozostałości, które przetrwały, to przede wszystkim: park podworski, brama wjazdowa oraz zaniedbany cmentarz ewangelicki z nagrobkami dawnych właścicieli. Ich stopniowe niszczenie nie tylko zaburza historyczny krajobraz Świńcza, ale również powoduje utratę cennych świadectw przeszłości, które mogłyby posłużyć badaczom i miłośnikom historii Pomorza.
W 1372 roku Przypko ze Świncza otrzymał od mistrza krzyżackiego Winrycha von Kniprode wieś Tempcz w okręgu mirachowskim. Nadanie to odbyło się na prawie chełmińskim, które było standardem prawnym stosowanym przez zakon krzyżacki w organizacji osadnictwa na Pomorzu.
Ten fakt pokazuje, że panowie ze Świncza nie tylko utrzymywali swoje znaczenie lokalne, ale także poszerzali majątki w sąsiednich okręgach, wykorzystując swoje powiązania z zakonem krzyżackim. Takie nadania były nie tylko formą nagrody za służbę, lecz także sposobem umacniania pozycji społecznej i ekonomicznej drobnej szlachty w regionie.
Winrych von Kniprode
W późniejszych wiekach panowie ze Świncza odgrywali znaczącą rolę w strukturach lokalnych i zakonu krzyżackiego. Jaśko Świncz z Warcza pełnił urząd włodarza, co świadczyło o jego odpowiedzialności administracyjnej i sądowej na terenie posiadłości.
Jego ojciec był właścicielem dóbr Choczewo i Strzeżewo w okręgu lęborskim, natomiast inni członkowie rodziny zajmowali wysokie stanowiska w Gdańsku i okolicy: Mikołaj Świncz pełnił funkcję sędziego gdańskiego, a Wojciech Świncz był sługą komtura gdańskiego.
Te powiązania rodzinne i urzędowe pokazywały, że panowie ze Świncza byli nie tylko lokalnymi właścicielami ziemskimi, ale także aktywnie uczestniczyli w administracji i życiu politycznym Pomorza Gdańskiego, co znacząco sprzyjało rozwojowi ich majątków i prestiżowi rodziny.
W 1451 roku po rozwiązaniu Związku Pruskiego jego szeregi opuścił m.in. Mikołaj z Rusocina i Stefan oraz Melchior ze Świncza. Niestety wkrótce panowie ci powrócili do popierania Zakonu Krzyżackiego w komturstwie gdańskim.
Na przestrzeni dziejów Świncz funkcjonował pod dwiema alternatywnymi nazwami: Schwintsch i Schwint. Do 1887 roku majątek należał bezpośrednio do Gdańska, a następnie przeszedł pod administrację powiatu ziemskiego Gdańskie Wyżyny.
W tym okresie główne urzędy administracyjne mieściły się w Gdańsku, natomiast w Żukczynie (Suckschin) znajdowała się siedziba okręgu oraz urząd stanu cywilnego, co czyniło tę miejscowość lokalnym ośrodkiem władzy cywilnej.
Dzięki temu Świncz pozostawał ściśle powiązany z ośrodkami miejskimi i administracyjnymi regionu, a jego właściciele i mieszkańcy podlegali zarówno miejskim, jak i powiatowym regulacjom.
Mieszkańcy Świńcza byli podzieleni pod względem wyznania. Ewangelicy początkowo uczęszczali do kościoła w Pruszczu, a od 1897 roku do parafii w Kłodawie. Z kolei katolicy pierwotnie należeli do parafii św. Wojciecha, a od 1928 roku zaczęli uczęszczać do kościoła w Kłodawie.
Ten podział pokazuje, że mimo niewielkiej wielkości osady mieszkańcy mieli dostęp do różnych ośrodków religijnych i byli związani zarówno z lokalnymi tradycjami ewangelickimi, jak i katolickimi, co odzwierciedlało zróżnicowany charakter społeczny regionu Pomorza Gdańskiego.
W początkach XX wieku Świncz pozostawał niewielką osadą. Odnotowana liczba mieszkańców wynosiła:
-
1905 - 173 osoby
-
1910 - 198 osób
Do majątku Świncz, do 1900 roku, należała także osada Zabienski (w różnych źródłach pod nazwami: Zabronki, Zabionki, a w języku niemieckim prawdopodobnie Vorwerk Schabiawken, czyli współczesna Żabianka lub tez rejon koło Jagatowa).
Informacje te pochodzą ze źródeł historycznych:
-
J. N. Pawlowski, Populäre Geschichte und Beschreibung des Danziger Landkreises, Danzig 1885
-
J. Muhl, Geschichte der Dörfer auf der Danziger Höhe, Danzig 1938 (Quellen und Darstellungen zur Geschichte Westpreußens, Band 21)
Dane te pozwalają zobaczyć wielkość i strukturę majątku Świncz oraz jego przynależnych osad w okresie pruskim i niemieckim, a także podkreślają stopniowy wzrost liczby mieszkańców w pierwszej dekadzie XX wieku.
W Świnczu zachowały się nagrobki rodziny Hoene, ostatnich właścicieli majątku. Znajdują się one na zaniedbanym cmentarzu ewangelickim, będąc jednym z nielicznych materialnych świadectw dawnej szlachty i właścicieli dóbr w tej miejscowości.
Pomimo zniszczeń pałacu i rozległych piwnic, nagrobki Hoene stanowią ważny element lokalnej historii, dokumentując związki rodziny z majątkiem Świncz oraz z życiem społecznym i administracyjnym regionu Pomorza Gdańskiego.
Świncz kryje wiele interesujących historii, a jedną z nich jest zagadka tajemniczego nagrobka Skłodowicza. Badania i źródła pozwalają co prawda ustalić powiązania rodziny Skłodowiczów z miejscowością, ale do 2017 roku nie udało się odnaleźć pochówku tej osoby.
Zachowały się natomiast ostatnie dwa nagrobki rodziny Hoene, ostatnich właścicieli majątku, które stanowią jedyne materialne świadectwo dawnych mieszkańców i właścicieli Świncza. To właśnie dzięki nim można częściowo odtworzyć historię osady, życie jej właścicieli oraz powiązania rodzinne i społeczne w regionie Pomorza Gdańskiego.
Pod koniec lat 80. XIX wieku wieś Świncz miała powierzchnię 464 ha, w tym 435 ha gruntów ornych. W 1885 roku liczyła 204 mieszkańców - 112 katolików i 93 ewangelików. Na osadę Żabionka przypadały 2 domy z 15 mieszkańcami, a na Hinterfeld - 2 domy z 20 mieszkańcami.
Na miejscu funkcjonowały szkoła z 67 uczniami, cegielnia, hodowla bydła rasy amsterdamskiej oraz owiec na tucz. W 1888 roku wieś nabył Ernst Hoene z Pępowa za sumę 420 tys. marek w drodze subhastacji (postępowanie egzekucyjne mające na celu sprzedaż dóbr dłużnika w drodze licytacji). Niestety, nie znamy obecnie nazwiska właściciela wsi sprzed tej transakcji.
Znamy jednak kilka polsko brzmiących nazwisk ówczesnych mieszkańców: Lewadowski, Tokarski, Świeczkowski. Wiemy także, że w 1782 roku Świncz i Żabionka liczyły łącznie 90 mieszkańców, wyłącznie katolików.
Dotarliśmy również do interesujących informacji o właścicielach wsi ze Szlaku Skłodowiczów. W 1321 roku Stanisław Skłodowicz otrzymał dobra Świncz i Straszyn. Był synem Skłodo, znanego z dokumentu z 1336 roku, w którym występował jako świadek; przypuszcza się, że ród Skłodowiczów miał prusko-polską proweniencję. Ze źródeł wynika, że dobra te posiadał już wcześniej prawdopodobnie od 1316 roku.
W 1314 roku pojawił się w dokumentach jako Stanislaus S[k]lodewicz, obok Ottona z Lnisk. Wielokrotnie świadkował przy różnych dokumentach aż do 1336 roku. Jego synem był Lekaute ze Świncza, po raz pierwszy wzmiankowany w 1342 roku, kiedy razem z bratem Wojciechem (Woytechiem) i innymi braćmi (imię nieznane) sprzedał łąki pod Gdańskiem. W archiwum gdańskim zachował się dokument z pieczęcią ojca Stanisława o treści: "+S STANISLAI DE SWINCZ“.
W 1350 roku Lekaute wraz z braćmi kupił połowę wsi Warcz, a w 1356 roku 40-łanowe dobra w ziemi chmielnieńskiej. Do jego braci należeli:
-
Wojciech - służebny komtura gdańskiego Winrycha von Kniprode, wymieniany od 1338 roku, znika z dokumentów przed 1356 rokiem;
-
Stefan - pojawia się od 1356 roku;
-
Gniewomir - prawdopodobnie także służebny w komturii gdańskiej, pasowany rycerz.
Po śmierci braci (po 1362 roku) Lekaute został panem Świncza i Straszyna, imiennie występując w dokumentach od 1349 do 1386 roku. Przypuszcza się, że jego potomkami byli działający na początku XV wieku: gdański sędzia ziemski Mikołaj ze Świncza (1417-1438) oraz jego brat chorąży tczewski Kacper ze Świncza i Rokocina (1419-1435).
Potomkiem Lekauty lub Wojciecha był rycerz Przybko ze Świncza, wzmiankowany w źródłach w latach 1372-1392. Pieczętował się godłem identycznym z wcześniejszą pieczęcią Stanisława Skłodowicza, a także późniejszą pieczęcią Mikołaja ze Świncza przedstawiającą włócznię o dwóch grotach w widły, z inskrypcją w legendzie:
„S PIRSSPIKE DE SWINCZ”
Ten detal potwierdza ciągłość linii genealogicznej i symboliki herbowej w rodzie Skłodowiczów, a także świadczy o tradycji rycerskiej i statusie społecznym rodziny na przestrzeni XIV wieku.
Pieczęć Mikołaja ze Świncza widnieje m.in. na dokumencie z 17 maja 1438 roku, przechowywanym w archiwum gdańskim. W 1372 roku Mikołaj otrzymał od wielkiego mistrza Winryka von Kniprode dobra Tępcz. Wiadomo, że podobnie jak jego starsi krewni, a nawet ojciec, był służebnym mistrza krzyżackiego.
Mikołaj zmarł prawdopodobnie bezpotomnie na przełomie XIV i XV wieku Straszyn przeszedł w inne ręce, a wkrótce najprawdopodobniej to samo stało się ze Świnczem. Jeszcze w połowie XV wieku pojawiają się wzmianki o Janie i Stefanie, przypuszczalnie synach Mikołaja. W czasie wojny trzynastoletniej Stefan był zwolennikiem Zakonu Krzyżackiego. Przypuszcza się, że na Stefanie zakończyła się linia rodziny wywodząca się od Stanisława Skłodowicza (linia ze Świncza).
Potomkowie Mikołaja ze Świncza posiadali także Goszyn, na który Mikołaj otrzymał przywilej w 1427 roku. Od tego majątku potomkowie przyjęli nazwisko Goszyńscy, a herb rodziny odpowiadał pieczęciom używanym przez Mikołaja, w odmianie z trzema grotami na jednym drzewcu.
W XV wieku jedna z gałęzi rodziny Skłodowiczów osiedliła się prawdopodobnie na Kopytkowie, gdzie później przyjęto nazwisko Kopyccy (de Kopytkow). Rodzina ta posiadała majątek na Kopytkowie aż do drugiej połowy XVI wieku, co świadczy o trwałości ich wpływów i sukcesji majątkowej poza główną linią Świncza.
Ten przykład pokazuje, jak linie boczne rodu rozgałęziały się na sąsiednich terenach, zachowując jednocześnie powiązania z pierwotnym majątkiem i pozycją społeczną wywodzącą się od Stanisława Skłodowicza.
Właściciele i mieszkańcy Świncza w XVIII-XX wieku
W 1782 roku Świncz należał do notariusza malborskiego Piotra Kalkszteina. Ostatnim właścicielem majątku Świncz (Rittergut Schwintsch) był Eduard Hoene.
Z dostępnych źródeł wynika, że w 1929 roku we wsi mieszkało 362 osoby, co pokazuje znaczący wzrost liczby mieszkańców w porównaniu z końcem XIX wieku.
Dokumenty średniowieczne
Świncz posiada bogatą historię średniowieczną. W Preussische Urkundenbuch znajduje się zapis z stycznia 1342 roku:
„Lekaute und Woitech von Schwintsch (Kreis Danziger Höhe) und ihr Bruder verkaufen mit Zustimmung des Deutschordens ihre in der Stadtfreiheit an der Schwarzen Lache gelegene Wiese an die Bürger von Danzig.”
Czyli Lekaute i Wojciech ze Świncza oraz ich brat sprzedali za aprobatą Zakonu Krzyżackiego swoje łąki położone nad Czarną Łachą pod Gdańskiem mieszczanom gdańskim.
Dzięki badaniom udało się ustalić część właścicieli Świncza w latach 1700-1800. Należeli do nich między innymi: Oslowski, Cieleski, Seubersdorf, Sartawski, Narzymski, Kalkstein, Waldowski, Rümker (źródło: Adeliger Grundbesitz in Westpreußen 1700-1800).
Od 1800 do 1888 roku występuje luka w źródłach dotyczących własności majątku. Następnie Świncz jest notowany jako własność rodziny Hoene, która pozostawała właścicielem do 1945 roku.
Badania genealogiczne wskazują, że ród Skłodowiczów mógł być powiązany rodzinnie z rodem Wajsylewiców. Najstarszym znanym przedstawicielem tego rodu był Wajsyl, pełniący funkcje cześnika gdańskiego i wojewody gdańskiego, a także właściciel Pelplina, w którym powstało opactwo cysterskie. Ród Wajsylewiców wywodził się z rejonu Sztumu i Żuławki, co sugeruje szerokie kontakty rodzinne i sieć powiązań elit ziemskich Pomorza Pruskiego.
Ród Wajsylewiców, z którym przypuszczalnie byli spokrewnieni Skłodowicze ze Świncza, pochodził z Pomezanii. Emigrowali stamtąd przed rokiem 1267, uciekając prawdopodobnie przed konfliktami regionalnymi. Swoje liczne majątki uzyskiwali z nadania książąt pomorskich, a nie przez dziedziczenie były one przyznawane za zasługi i służbę na rzecz książąt gdańskich.
Kilku przedstawicieli rodu Wajsylewiców pełniło funkcje kasztelanów tczewskich, co świadczyło o wysokiej pozycji w strukturze administracyjnej Pomorza Gdańskiego. Badacze przypuszczają, że Skłodowicze ze Świncza mogli być potomkami syna Wajsyla, co tłumaczyłoby ich wcześniejsze powiązania z książętami oraz uzyskane nadania ziemskie w rejonie Świncza i Straszyna.
Ród Skłodowiczów wywodził się prawdopodobnie od Sklodona, stąd też historyczna forma nazwiska: Skłodowice. Członkowie tej rodziny uzyskali od Zakonu Krzyżackiego szereg nadań ziemskich, w tym dobra w Świnczu, Straszynie i Goszynie.
Niektórzy przedstawiciele rodu pełnili także ważne funkcje urzędnicze u wyższych dostojników krzyżackich, co świadczyło o ich pozycji w lokalnej hierarchii rycersko-administracyjnej Pomorza Gdańskiego.
Świetność rodu kończy się na gdańskim sędzim ziemskim Mikołaju ze Świncza, który zmarł około 1438 roku.
Źródła:
-
Pommerellisches Urkundenbuch, nr 460
-
K. Bruski, Lokalne elity rycerstwa na Pomorzu Gdańskim w okresie panowania zakonu krzyżackiego. Studium prozopograficzne, Gdańsk 2002
-
K. Bruski, Wajsyl, w: Ludzie pomorskiego średniowiecza. Szkice biograficzne, Gdańsk 1981
-
B. Śliwiński, Rola polityczna możnowładztwa na Pomorzu Gdańskim w czasach Mściwoja II, Gdańsk 1987
Uzupełniając listę właścicieli Świncza, według zestawienia rodów ziem pruskich, majątek był w posiadaniu kolejno:
-
1570 - Stanisławski (Stenslau) i Jackowski (Jatzkau)
-
1648 - Estka
-
1682 - Stanisławski, Osłowski
-
1738 - Szubersdorf-Sartawski
-
1753 - zięć Narzymski
-
1780 - Kalkstein, syn
-
1825 - Wałdowski
Jak zauważamy, częsta rotacja właścicieli wynikała m.in. z tego, że majątki nierzadko przechodziły na zięciów lub przez małżeństwa, co było typową praktyką wśród rodów ziem pruskich.
Do majątku Świncz należały także Żabianka i folwark Schwintsch – Hinterfeld, położone w niedalekiej odległości od wsi. Folwark dzielił losy majątku i jego właścicieli – ostatnim z nich był Albrecht Montu.
Prawdopodobnie to właśnie tutaj hodowano owce na tucz oraz bydło rasy amsterdamskiej, co stanowiło ważny element gospodarki majątku.
Alternatywne nazwy tej osady i folwarku to: Schabionken, Zabienski, Zabionki, Zabronki, co odzwierciedla zarówno polską, jak i niemiecką tradycję nazewnictwa regionu.
W pobliżu Żabianki, w rejonie Jagatowa, znajduje się cmentarz ewangelicki, który był miejscem pochówku mieszkańców osady i przynależnego folwarku.
Zachowała się również dawna brama cmentarna, stanowiąca istotny element historycznej architektury i świadectwo dawnej organizacji przestrzeni wokół cmentarza.
W pobliżu Świncza znajdują się również:
-
stara, nieużywana kopalnia bursztynu - Alter Bersteinschacht, świadectwo dawnej działalności przemysłowej w regionie,
-
folwark Schwintsch - Hinterfeld, będący częścią majątku Świncz,
-
osada Małe Jagatowo (Klein Jetau; niem. Birkenkrug), która również wchodziła w skład przyległych dóbr.
Folwarki i osady dzieliły losy głównego majątku, zarówno pod względem właścicieli, jak i gospodarki – tu prawdopodobnie hodowano bydło rasy amsterdamskiej i owce na tucz. W ten sposób Świncz wraz z przynależnymi osadami tworzył zintegrowany kompleks rolniczo-przemysłowy.
Nazewnictwo, właściciele i ciekawostki gospodarcze Świncza
Na przestrzeni dziejów Świncz był zapisywany w wielu formach. Według H. Bugalskiej (Toponimia byłych powiatów gdańskiego i tczewskiego):
-
1597 - Swincz
-
1682 - Swincz
-
ok. 1790 - Schwintsch
-
1890 - Świncz
-
1892 - Schwinz
-
1925 - Swincz
-
1951 - Świncz
W okresie między XVIII a XIX wiekiem majątek należał m.in. do Benjamina Silbera (ur. 24 listopada 1757, zm. 4 marca 1831 w Świnczu, źródło: G. A. Grunau, Die St. Georgen-Brüderschaft zu Elbing, s. 340). Następnie właścicielem był Hepner Simon Georg Otto, który miał syna Carla Leopolda, zmarłego w 1. miesiącu życia w Pruszczu. Przypuszcza się, że po licytacji majątku Hepnera jego dobra przejął Ernst Hoene.
W dniu 14 kwietnia 1901 roku w Świnczu urodził się Otto Hoene, syn Ernsta – pruszczańskiego mleczarza i brata Georga Hoene, właściciela Borcza koło Kartuz. Otto zmarł w Bonn w 1983 roku (źródło: Deutsches Geschlechterbuch).
W latach 1938–1939 w okolicy majątku utworzono również placówki pocztowe: w osadzie Schwintsch – Hinterfeld (Poststelle Schwintsch über Praust) oraz w Żukczynie, co świadczyło o rozwijającej się infrastrukturze.
Ciekawostką gospodarczą było nawadnianie łąk w pobliżu Świncza, prowadzone przez wspomnianego Hepnera (Canalwasser-Berieselungs-station). Prawdopodobnie system ten był związany z hodowlą bydła rasy amsterdamskiej i owiec na tucz, co wpisywało się w charakter rolniczo-hodowlany majątku.
Na koniec opowieści o Świnczu mapa Schroetter-a 1796-1802 z rejonów Praust
Mapa F. J. Schroettera, sporządzona w latach 1796–1802, obejmuje obszar okolic Praustu, w tym miejscowości i folwarki przynależne do majątku Świncz.
Niestety, jeden z najstarszych dworów w Świnczu został poddany całkowitej rozbiórce przez miejscowego właściciela majątku. Według relacji, budynek był wcześniej podpalony, a plany jego remontu i możliwe dotacje nie zostały zrealizowane.
Mimo że historycy i lokalni miłośnicy dziedzictwa liczyli na próbę ratowania dworu, zdecydowano się na jego całkowite usunięcie. Pozostały jedynie fragmenty parku podworskiego, stara brama wjazdowa oraz zaniedbany cmentarz ewangelicki.
To dramatyczna strata dla lokalnego dziedzictwa kulturowego i materialnego, świadcząca o tym, że nawet najcenniejsze zabytki wymagają aktywnej ochrony i wsparcia społeczności oraz władz.






































