Strażnik zatrzymanego czasu. Stanisław Wyrembak i Pruszcz Gdański, którego już nie ma
Czy można zamknąć duszę miasta w niewielkim, metalowym pudełku radzieckiego aparatu? Jeśli ma się dziesięć lat, ogromną wrażliwość i oczy szeroko otwarte na zmieniający się świat to jak najbardziej. Zapraszamy Was dzisiaj w niezwykłą, sentymentalną podróż do Pruszcza Gdańskiego z lat 50., 60. i 70. ubiegłego wieku. Podróż o tyle wyjątkową, że jej przewodnikiem jest człowiek, którego pasja ocaliła od zapomnienia powojenne oblicze naszego miasta [1].
Przed Państwem Stanisław Wyrembak: fotograf, opozycjonista, człowiek instytucja i przede wszystkim: cichy kronikarz Pruszcza Gdańskiego.
Oficjalny biogram Stanisława Wyrembaka w Instytucie Pamięci Narodowej (IPN). Za swoją niezłomną postawę w czasach PRL, walkę w strukturach podziemnej „Solidarności” oraz obronę praw pracowniczych i obywatelskich, pan Stanisław został uhonorowany Krzyżem Wolności i Solidarności [2].
Smiena, Zorka i wielka historia w małych kadrach
Wszystko zaczęło się w 1960 roku. Wyobraźcie sobie dziesięcioletniego chłopca, który bierze do rąk kultowy, radziecki aparat Smiena. Dla większości rówieśników była to zabawka, dla niego bilet do wieczności. To właśnie wtedy pan Stanisław zaczął uwieczniać na kliszach codzienność Pruszcza. Z czasem Smienę zastąpiła bardziej zaawansowana Zorka, a w ruch poszły kolejne rolki filmu.
Dzięki temu powstało unikalne, prywatne archiwum, które po latach zyskało status bezcennego dokumentu historycznego. Na jego fotografiach przetrwał dawny układ urbanistyczny miasta, miejsca, które kiedyś tętniły życiem, a dziś wyglądają zupełnie inaczej lub bezpowrotnie zniknęły z mapy. To zapis powojennych przemian architektonicznych, ale przede wszystkim, portret mieszkańców i codziennego życia w okresie PRL-u.
Oddajmy autorowi to, co autorskie
Ktokolwiek z Was interesuje się historią Pruszcza Gdańskiego i przegląda archiwalne zdjęcia w internecie czy lokalnych publikacjach, na pewno nie raz i nie dwa widział kadry autorstwa Stanisława Wyrembaka. Niestety, w dobie cyfrowego szumu i kultury „kopiuj-wklej”, w przestrzeni publicznej te fotografie bardzo często funkcjonują jako anonimowe. Ktoś je kiedyś w dobrej wierze udostępnił, ktoś inny podał dalej, zapominając o najważniejszym, o podpisaniu człowieka, który stał za obiektywem.
Najwyższy czas to zmienić i głośno powiedzieć: te ikoniczne widoki dawnego Pruszcza to zasługa oka i cierpliwości pana Stanisława. To on poświęcał swój czas, kupował klisze, wywoływał je i dbał o to, by negatywy przetrwały próbę czasu. Ten wpis to również ukłon w jego stronę i wyraz szacunku za to, czym tak bezinteresownie dzieli się z nami od lat [3].
Fotograf z sercem po stronie Wolności
Pisząc o panu Stanisławie, nie sposób pominąć innego, niezwykle ważnego rozdziału jego życia. Pasja do fotografii i wrażliwość na ludzkie sprawy naturalnie splatały się u niego z poczuciem obywatelskiego obowiązku. Stanisław Wyrembak to także aktywny działacz opozycji antykomunistycznej i legendarnej „Solidarności”.
Delegacja KZ „Solidarność" FUiAM przy grobie ks. Jerzego Popiełuszki przy kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu, marzec 1989 r. (fot. ze zbiorów Stanisława Wyrembaka, autor nieznany) [4].
W czasach, gdy Pruszcz Gdański stanowił jeden z kluczowych, trójmiejskich bastionów ruchu robotniczego, pan Stanisław stał w pierwszym szeregu walki o wolną Polskę. Za te niezłomne zasługi i wkład w historię regionu został zresztą oficjalnie uhonorowany pamiątkowym medalem z okazji 35-lecia powstania NSZZ „Solidarność”. Obiektyw aparatu i walka o wolność miały u niego wspólny mianownik: miłość do ludzi i do miejsca, w którym żył.
Sentymentalna podróż dopiero się zaczyna...
Pan Stanisław przeszedł długą drogę, od analogowej Smieny po nowoczesny aparat cyfrowy, z którym do dziś można go spotkać. Jego pasja nigdy nie wygasła.
Mamy ogromny zaszczyt i przyjemność ogłosić, że pan Stanisław Wyrembak pozwolił nam udostępnić część swoich niesamowitych zbiorów. Zdjęcia przeszły delikatny proces cyfrowego odświeżenia. Zapraszamy do Pruszcza, jakiego już nie ma: pełnego wspomnień, nostalgii i detali, które zachwycą każdego pasjonata historii.
Zanim jednak przeniesiemy się do tamtych lat, warto pamiętać, że każdy z tych kadrów to efekt pasji i trudu jednego człowieka. Pan Stanisław poświęcał swój czas i uwagę, by uchwycić to, co ulotne, a my dziś, jako spadkobiercy tej bezcennej kroniki, możemy po prostu podziwiać efekt jego pracy. To nie są zwykłe zdjęcia, to klucze do wspomnień, które przetrwały tylko dzięki pasji pana Stanisława. Spójrzcie uważnie, poszukajcie znajomych detali i poczujcie ducha tamtych czasów. Niech te fotografie będą wyrazem naszego wielkiego podziękowania dla ich autora.
Przechodzimy do konkretów. Otwieramy zdjęcia z pochodami po ulicach Pruszcza.

To zdjęcie z naszych archiwalnych zbiorów doczekało się wreszcie właściwego przypisania, autorem tej fotografii jest p. S. Wyrembak. Przemarsz „Sztafety szlakiem walk Armii Radzieckiej i LWP”.
Kolejne ujęcie p. S. Wyrembaka z przemarszów ulicami Pruszcza Gdańśkiego [6].


Pochody i uroczystości to jedno, ale prawdziwe emocje na ulicach naszego miasta budziły też sportowe zmagania. Kolarstwo w Pruszczu Gdańskim ma swoją długą i pełną pasji tradycję. Każdy wyścig, który przecinał nasze główne ulice, gromadził rzesze mieszkańców, dla których widok ścigających się zawodników był wielkim wydarzeniem. Te zdjęcia to nie tylko migawka z lokalnych zmagań, ale przede wszystkim hołd dla tej niezwykłej, pruszczańskiej kadry, która budowała sportową renomę naszego miasta [8].
Główne skrzyżowanie w Pruszczu Gdańskim, z tyłu Kawiarnia Centralna.
Sportowe święto w Pruszczu. Kiedyś nasze ulice należały do kolarzy, a mieszkańcy tłumnie wychodzili, by kibicować zawodnikom. Piękne tradycje, które warto przypominać.Pruszcz handlem stał, to stwierdzenie idealnie oddaje dawną atmosferę naszego miasta. Ten kadr to powrót do czasów, gdy na obecnym Placu Jana Pawła II życie toczyło się wokół drobnego, codziennego handlu. Widoczna na zdjęciu sprzedaż kwiatów to mały, ale jakże sugestywny fragment historii pruszczańskiego rynku, który przed laty był sercem lokalnej wymiany towarów i spotkań mieszkańców.
Miejsce doskonale znane wielu pokoleniom pruszczan. Dawna Rotunda, której charakterystyczna, okrągła bryła na stałe wpisała się w krajobraz miasta, przez lata pełniła funkcję restauracji, a później Baru Mlecznego. Budynek ten miał swój niepowtarzalny urok, którego próżno szukać w dzisiejszej, nowoczesnej architekturze. Niestety, współczesne inwestycje nieubłaganie wyparły dawną zabudowę, w tym również budynki przy ulicy Wojska Polskiego 10 i 11, które razem z Rotundą tworzyły klimat minionego Pruszcza [9].
Kolejne kultowe miejsce w pamięci pruszczan to „Kogucik”, sklep z drobiazgami, który przez lata wpisał się w lokalny krajobraz. Zanim jednak powstał tam punkt handlowy, pod adresem Wojska Polskiego 8 stał budynek, który ostatecznie został zburzony. Prezentujemy tutaj unikalny kadr z czasów, gdy na tej posesji trwały jeszcze prace budowlane.
To samo miejsce, jednak w zupełnie innej odsłonie, widoczne w oddali, otulone solidną zimową aurą. Śnieżny krajobraz całkowicie zmienia perspektywę, nadając tej samej lokalizacji przy ulicy Wojska Polskiego zupełnie innego, surowego charakteru.
To samo miejsce przy ulicy Wojska Polskiego, ale w zupełnie innych okolicznościach, uchwycone w czasie remontu. Zamiast zimowej aury, mamy tu prawdziwą „pluchę i rozpierduchę”, która nieodłącznie towarzyszyła przekształceniom naszego miasta. Ten kadr to szczery zapis budowlanego zamieszania, które na zawsze zmieniło oblicze tej części Pruszcza.
Na koniec trzy sentymentalne kadry z Pruszcza, którego już nie ma. To podróż do miejsc, które przetrwały tylko na starych fotografiach i w naszych wspomnieniach – zatrzymane w czasie fragmenty miasta, które ustąpiły miejsca teraźniejszości.
Główne skrzyżowanie w Pruszczu, miejsce, w którym krzyżowały się drogi niemal każdego mieszkańca. Po lewej stronie widać słynny „Mleczak”. Dziś po tym budynku nie ma już śladu, a w jego miejscu pojawiła się bryła, która zupełnie odcina się od historycznego otoczenia i nijak ma się do dawnego charakteru tej przestrzeni.Potężna kolejka na placu przed Urzędem Miasta, widok, który dziś wydaje się niemal nierealny. To miejsce zostało całkowicie przekształcone pod budowę budynku partii; kiedyś wzdłuż Kanału Raduni przebiegała tędy ulica Tczewska. Patrząc na ten kadr, można zadać sobie pytanie: czy to była słynna kolejka za mlekiem? [10].
„Człowiek, który nie tylko rejestrował historię Pruszcza Gdańskiego na kliszach aparatu, ale sam stał się jej ważną, odważną częścią”, to zdanie najlepiej oddaje charakter pracy pana Stanisława Wyrembaka. Dzięki jego pasji i wytrwałości mogliśmy dziś odbyć tę sentymentalną podróż w czasie, przyglądając się Pruszczowi, którego już nie ma. Liczymy na kolejne ciekawe, dawne zdjęcia z naszej okolicy, za które już teraz serdecznie dziękujemy. Dziękujemy również Państwu za towarzyszenie nam w oglądaniu tych niezwykłych kadrów.
Źródła:
1. Jedna z najbardziej znanych galerii fotograficznych autorswa S. Wyrembaka, https://pruszczgdanski.naszemiasto.pl/ponad-70-lat-a-tyle-sie-zmienilo-oto-pruszcz-gdanski-w/ar/c15-7657969
2. Stanisław Wyrembak, odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności, https://odznaczeni-kwis.ipn.gov.pl/persons/view/e4f43366-1f29-4e12-b038-e884e63a88b9
3. Zdjęcia autorstwa S. Wyrembaka, https://pruszczgdanski.naszemiasto.pl/opowiesci-historyka-rozrywkowe-lata-60-w-pruszczu-gdanskim/ar/c13-4767401
4. Brzeziński P., Kazański A., Węgliński M., Pruszcz Gdański w latach 1945–1990. Partia, bezpieka, „Solidarność”, Gdańsk: Instytut Pamięci Narodowej, 2016.
5. Budynek w Pruszczu Gdańskim, Wojska Polskiego 38, https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1259972206159549
6. Tyle się zmieniło, https://pruszczgdanski.naszemiasto.pl/ponad-70-lat-a-tyle-sie-zmienilo-oto-pruszcz-gdanski-w/gh/c15-7657969/2
7. Orkiestra Henryka Preibisza, https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1270301191793317
8. Wyścigi kolarskie w Pruszczu Gdańskim, https://praust.wordpress.com/2020/08/15/wyscigi-kolarskie-w-pruszczu-gdanskim/

















