Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 16 października 2017

PRAUST DRACHE – Gdański SMOK

PRAUST DRACHE – Pruszcz „Gdański” Smok
Focke-Achgelis Fa 223

Historia jednego z najbardziej niezwykłych wiropłatów II wojny światowej ma swój epizod także w Praust (dzisiejszym Pruszczu Gdańskim). W 1945 roku po raz pierwszy pojawił się tu niemiecki śmigłowiec Focke-Achgelis Fa 223 „Drache”, zwany Smokiem. Informacje na jego temat zachowały się fragmentarycznie i często towarzyszą im nieliczne fotografie.

Zanim jednak przejdziemy do samej historii Smoka, warto przybliżyć sylwetkę konstruktora tej niezwykłej maszyny.

Twórcą Fa 223 był Heinrich Focke (ur. 8 października 1890 r., zm. 25 lutego 1979 r. w Bremie) – niemiecki konstruktor samolotów i śmigłowców, jeden z pionierów lotnictwa wiropłatowego. Swoją przygodę z tego typu konstrukcjami rozpoczął od licencyjnej produkcji wiatrakowców systemu Ciervy, co dało mu solidne podstawy do dalszych prac nad śmigłowcami.

W 1924 roku, wspólnie z Georgem Wulfem oraz Wernerem Neumannem, założył zakłady lotnicze Focke-Wulf, które w kolejnych latach odegrały istotną rolę w rozwoju niemieckiego przemysłu lotniczego. Od 1936 roku przedsiębiorstwo produkowało samoloty na zamówienie Luftwaffe, równolegle prowadząc zaawansowane prace nad konstrukcjami wiropłatów, których najbardziej znanym efektem stał się właśnie Focke-Achgelis Fa 223 „Drache”.


Henrich Focke

Jednym z najważniejszych wynalazków Heinricha Fockego był śmigłowiec Focke-Achgelis Fa 223 Drache (Smok).

Fa 223 był niemieckim śmigłowcem wielozadaniowym z okresu II wojny światowej i stanowił rozwinięcie koncepcji zastosowanych wcześniej w pierwszym w pełni sterownym śmigłowcu świata – Focke-Wulf Fw 61, również autorstwa profesora Fockego.



Focke-Achgelis Fa 223 Drache

Focke-Achgelis Fa 223 Drache

Focke-Achgelis Fa 223 Drache [2]

Charakterystycznym elementem konstrukcji Fa 223 był układ nośny składający się z dwóch wirników, umieszczonych na końcach kratownicowych ramion wychodzących po obu stronach kadłuba. Taki układ zapewniał stabilność lotu i eliminował konieczność stosowania wirnika ogonowego.

Oba wirniki były napędzane przez jeden silnik umieszczony centralnie w kadłubie, a przeniesienie mocy odbywało się za pomocą skomplikowanego, lecz innowacyjnego systemu przekładni. Rozwiązania te czyniły Fa 223 jedną z najbardziej zaawansowanych konstrukcji wiropłatowych swoich czasów.



Fa 223

Po licznych wojennych perypetiach, obejmujących między innymi intensywne testy prowadzone od 1940 roku oraz konieczność przenoszenia zakładów produkcyjnych z powodu alianckich bombardowań, udało się doprowadzić projekt Fa 223 do etapu produkcji seryjnej. W trudnych realiach końca wojny powstały pierwsze kompletne egzemplarze tego śmigłowca.

Maszyny budowano około 1945 roku w zakładach zlokalizowanych na lotnisku Berlin-Tempelhof, należących do firmy Weserflug GmbH. Pomimo ambitnych planów zakładających produkcję około 40 egzemplarzy, ostatecznie powstały jedynie cztery kompletne maszyny, co było bezpośrednim skutkiem pogarszającej się sytuacji III Rzeszy i zakończenia działań wojennych.

Jednym z ostatnich zbudowanych egzemplarzy był Fa 223 V50, noszący oznaczenie GW+PA oraz numer fabryczny Werk Nr. 22300051. Maszyna ta w maju 1945 roku znalazła się w rękach aliantów i 9 maja 1945 roku została zatrzymana przez wojska armii amerykańskiej, kończąc tym samym swój wojenny epizod.



V 50 GW+PA

W 1945 roku ukończono również kolejne prototypy śmigłowca Fa 223, oznaczone jako V51, V53 oraz V54. Wszystkie te maszyny powstały w ostatnich miesiącach wojny, w warunkach narastającego chaosu organizacyjnego i militarnego. Egzemplarz Fa 223 V54 został 26 kwietnia 1945 roku zatrzymany przez wojska sowieckie, podobnie jak inne obiekty lotnicze znajdujące się na terenach zajmowanych przez Armię Czerwoną.

Szczególną historię miał jednak śmigłowiec Fa 223 Drache V50, oznaczony znakami GW+PA. Na specjalny rozkaz Adolfa Hitlera maszyna ta została skierowana na wschód, w rejon Gdańska, a dokładniej do Grudziądza, gdzie planowano jej wykorzystanie w działaniach o charakterze specjalnym i transportowym.

Pilotem tej niezwykłej maszyny był wówczas 30-letni porucznik Hans Helmut Gerstenhauer, jeden z najbardziej doświadczonych pilotów śmigłowcowych Luftwaffe. To właśnie on zapisał się w historii jako człowiek, który wykonał jedne z najdłuższych i najbardziej ryzykownych lotów bojowych śmigłowcem podczas II wojny światowej, w tym lot prowadzący w rejon Pomorza i Gdańska.



Hans Helmut Gerstenhauer

W sierpniu 1942 roku Hans Helmut Gerstenhauer otrzymał przeniesienie do zakładów Focke-Achgelis w Hoykenkamp, gdzie został drugim pilotem testowym śmigłowców typu Focke-Achgelis Fa 223. Funkcję pierwszego pilota testowego pełnił Carl Bode, który zapisał się w historii lotnictwa, wykonując 3 sierpnia 1940 roku pierwszy lot Fa 223.

Kulminacyjnym momentem historii „Smoka” w rejonie Gdańska był jego przylot do Praust.

5 marca 1945 roku na lotnisku Danzig–Praust (Pruszcz) wylądował niezwykły, jak na ówczesne czasy, statek powietrzny, śmigłowiec Fa 223 Drache (Smok) o numerze bocznym GW+PA. Było to pierwsze lądowanie śmigłowca na tym lotnisku, a zarazem jedno z najbardziej nietypowych wydarzeń w jego historii.

Maszynę pilotował porucznik Hans Helmut Gerstenhauer, a w skład załogi wchodzili również:

  • mechanik pokładowy, starszy szeregowiec Möller,

  • pomocnik mechanika, sierżant Friedrichs.



Przylot Fa 223 do Praustu stanowił nie tylko demonstrację zaawansowania niemieckiej techniki lotniczej końcowego okresu wojny, lecz także zapowiedź nowej ery w historii lotnictwa wojskowego, w której śmigłowce miały odegrać coraz większą rolę.

 

Maszyna Fa 223 Drache V50 (GW+PA) wystartowała 26 lutego 1945 roku z Ochsenhausen w Austrii. Lot odbywał się na osobiste polecenie Adolfa Hitlera, a jego celem było udanie się do Grudziądza, gdzie śmigłowiec miał wykonać zadanie o charakterze specjalnym.

Misja polegała na przejęciu jeńców wojennych, wśród których prawdopodobnie znajdował się również generał Walther von Seydlitz-Kurzbach. Planowano, że lądowanie nastąpi na boisku sportowym, wykorzystywanym wcześniej jako improwizowane lądowisko, na którym wcześniej lądował samolot Fieseler Fi 156 Storch.

Lot ten należał do wyjątkowo trudnych i niebezpiecznych. Złe warunki atmosferyczne, problemy z zaopatrzeniem w paliwo oraz stałe zagrożenie ze strony wojsk alianckich zmuszały załogę do wykonywania licznych międzylądowań. Mimo tych przeciwności, dzięki doświadczeniu pilota i determinacji całej załogi, śmigłowiec zdołał po wielu etapach bezpiecznie dotrzeć do wyznaczonego celu, zapisując się na trwałe w historii lotnictwa i regionu.


TRASA PRZELOTU DRACHE

TRASA HELIKOPTERA -MAPKA Z PROGRAMU SKY-DEMON

START LOTU

Lot śmigłowca Fa 223 Drache V50 (GW+PA) rozpoczął się 26 lutego 1945 roku o godzinie 8:00 rano. Maszyna wystartowała z Ochsenhausen w Austrii, rozpoczynając jeden z najdłuższych i najbardziej niezwykłych lotów śmigłowca w czasie II wojny światowej.

Ze względu na bardzo trudne warunki atmosferyczne, ograniczony zasięg oraz konieczność uzupełniania paliwa, załoga zmuszona była do wykonania licznych międzylądowań. Trasa przelotu prowadziła przez następujące miejscowości:

  • Crailsheim,

  • Giebelstadt,

  • Würzburg,

  • Meiningen,

  • Erfurt,

  • Kölleda,

  • Werder koło Poczdamu,

  • Stettin (Szczecin),

  • Stolp-Reitz West (Redzikowo koło Słupska).

Każdy z tych etapów wiązał się z ryzykiem zarówno technicznym, jak i militarnym, jednak konsekwentnie realizowana trasa doprowadziła śmigłowiec w rejon Pomorza, stanowiąc bezpośredni wstęp do jego historycznego lądowania w Praust.



TRASA HELIKOPTERA /
AKCJA NA NASZYCH TERENACH

Powyższa mapka, opracowana na podstawie programu SkyDemon, przedstawia przebieg trasy śmigłowca Fa 223 Drache na odcinku obejmującym nasze tereny. Przez wiele lat przyjmowano, że celem lotu był Graudenz (Grudziądz). Najnowsze ustalenia wprowadzają jednak istotną korektę do tej narracji.

Niedawno udało się pozyskać oryginalną książkę lotów pilota Hansa Helmuta Gerstenhauera (HHG), która jednoznacznie wskazuje, że śmigłowiec nigdy nie dotarł do Grudziądza. Zamiast tego maszyna bezpośrednio skierowała się do Danzig–Praust, czyli dzisiejszego Pruszcza Gdańskiego.

 


Danzig–Praust / Pruszcz Gdański – 5/6 marca 1945 roku
Akcja ratunkowa

Mimo bardzo trudnych warunków pogodowych Hans Helmut Gerstenhauer leciał wzdłuż wybrzeża, mijając Gotenhafen (Gdynię), po czym dotarł na lotnisko Danzig–Praust. Sytuacja militarna była wówczas niezwykle dynamiczna i niekorzystna dla strony niemieckiej.

Dowódca 1./NAG 4, Staffelführer Oblt. Joachim Fischer, miał poważne wątpliwości co do możliwości powodzenia planowanej misji, głównie z uwagi na szybko postępującą ofensywę Armii Czerwonej. W celu rozpoznania sytuacji wysłał on kilka samolotów Bf 109 na lot zwiadowczy. Po ich powrocie potwierdzono, że wykonanie pierwotnego zadania nie jest już możliwe – Grudziądz bronił się wyłącznie w obrębie twierdzy.

W tej sytuacji Gerstenhauer pozostał w Praust, oczekując na nowe rozkazy. Uznając w praktyce misję za zakończoną, planował odlot do Gdyni, a następnie powrót, jednak odmówiono mu wydania paliwa, co uniemożliwiło start.

Dnia 6 marca 1945 roku nastąpił jednak nieoczekiwany zwrot wydarzeń. Podczas lotu patrolowego samolot Bf 109 G-8 z jednostki 1./NAG 4, pilotowany przez por. Schadewitza, uległ uszkodzeniu i wykonał przymusowe lądowanie w terenie.

Gerstenhauer natychmiast podjął decyzję o akcji ratunkowej. Wraz z Obltem. Hermannem Gawlickiem z 1./NAG 4 wystartował śmigłowcem Fa 223 Drache, aby ewakuować pilota.

Operacja ta przeszła do historii jako pierwsza europejska bojowa akcja ratunkowa przeprowadzona przy użyciu śmigłowca, stanowiąc przełomowy moment w rozwoju wojskowych działań poszukiwawczo-ratowniczych.

Fragment listu HHG do p. Ryszarda Witkowskiego w którym cieszy się z uratowania pilota, który przeżył wojnę i dożył 90 lat.

Dnia 6 marca 1945 roku porucznik Hans Helmut Gerstenhauer przeprowadził w Pruszczu Gdańskim pierwszą w historii lotnictwa europejską misję ratunkową przy użyciu helikoptera.

Choć wcześniej, około 1943 roku, wojska amerykańskie wykonały podobne operacje na terenie Birmy, lot Gerstenhauera był najbardziej spektakularny w kontekście Europy – w pełni bojowy, w trudnych warunkach atmosferycznych, w strefie działań wojennych i w obliczu zbliżającej się ofensywy Armii Czerwonej.

Ta misja zapisała się w historii jako pierwsza europejska akcja ratunkowa z wykorzystaniem śmigłowca, wyznaczając początek nowej ery w zastosowaniach wojskowych wiropłatów do operacji poszukiwawczo-ratowniczych.




Poszukiwania i nieścisłości w danych - 6 marca 1945

Dnia 6 marca 1945 roku porucznik Hans-Helmut Gerstenhauer otrzymał upoważnienie do udzielenia pomocy zestrzelonemu pilotowi myśliwca w trudnych warunkach atmosferycznych, w tym podczas śnieżycy.

Według dostępnych źródeł, z jednostki w Praust wysłano na zwiad w okolice Grudziądza kilka samolotów Messerschmitt Bf 109. Jeden z nich, prawdopodobnie pilotowany przez por. Schadewitza, podczas powrotu natrafił na ostrzał wroga, co mogło przyczynić się do konieczności lądowania.

Jednakże niektóre źródła sugerują, że awaryjne lądowanie mogło być spowodowane głównie trudnymi warunkami pogodowymi, w tym intensywną śnieżycą, a nie wyłącznie ogniem przeciwnika. W ten sposób śmigłowiec Fa 223 Drache został skierowany na pierwszą w historii europejską misję ratunkową helikopterem, wciąż pozostającą tematem licznych badań i weryfikacji dokumentów z tamtego okresu.



Pogoda 6.03.1945. Dokumenty podesłał Steven Coates, autor książki o śmigłowcach III rzeszy.
Komenda floty powietrznej 6
Centrala doradztwa pogodowego           6.marzec 1945
Prognoza pogody w dniu 6.03.45
Od wczesnego poranka częściowo głębokie pokłady chmur na wysokości 100-300 metrów, częściowo ruszające się płaskie zachmurzenie warstwowe na wysokości 500-800 metrów, mglisto, miejscami mgła.
W ciągu dnia ustępujące chmury, potem zachmurzenie źródłowe i warstwowe na 500-800 metrach, możliwe przelotne opady śniegu, szczególnie w Prusach Wschodnich i wschodnim Pomorzu, w tym obniżenie chmur na wysokości 200-500 metrach i silny spadek widzialności.


Ratunek lotniczy w Pruszczu – Fa 223 „Smok” w akcji

Z bazy lotniczej Gdańsk–Praust śmigłowiec Fa 223 Drache („Smok”) pod dowództwem porucznika Hansa Helmuta Gerstenhauera odnalazł zestrzelonego pilota zaledwie po ośmiu minutach poszukiwań. W operacji brał udział samolot Focke-Wulf Fw 190, a nie, jak czasem podawano Messerschmitt Bf 109 (ustalamy to jeszcze).

Zgodnie z dostępnymi danymi Luftwaffe, jedyny samolot w tym rejonie odpowiadający opisowi to:

  • Focke-Wulf Fw 190 F-8

  • Nr fabryczny: 981863

  • Jednostka: LF6 5 II SG1 F

  • Lokalizacja startu/operacji: Praust FP N MSTO

  • Data zestrzelenia: 21 stycznia 1945

Pilot Gerstenhauer wykonał misję w pełnych warunkach bojowych, ewakuując rannego lotnika, który przebywał w kabinie rozbitego myśliwca. Niektóre opracowania wspominają, że poszukiwania dotyczyły Messerschmitta Bf 109, który przymusowo lądował w śnieżycy na zachód od Pruszcza, jednak dokładniejsze źródła wskazują właśnie Fw 190 (?).

Miejsce odnalezienia pilota podawane jest niejednoznacznie: najczęściej wskazuje się Goszyn koło Pruszcza Gdańskiego lub Juszkowo, przy czym według badań terenowych bardziej prawdopodobny jest Goszyn koło Tczewa. Niestety, nie zachowały się dokładne koordynaty miejsca upadku samolotu.

Ta operacja śmigłowcem Fa 223 była pierwszą w historii Europy akcją ratownictwa lotniczego (SAR – Search and Rescue) z wykorzystaniem helikoptera, ustanawiając nowy standard w misjach ratowniczych w warunkach bojowych.



Pola pod Goszynem tczewskim
Goszyn pruszczański jest z kierunkiem na wschód( ok 8 km) i najbliżej podejścia do lądowania , Goszyn tczewski na południe(ok.20 km)na trasie patrolu do Grudziądza.


Uwagi podesłane w prywatnej korespondencji z panem Ryszardem Witkowskim:

" Kopie kart z dziennika lotów Gerstenhauera w Pruszczu.

Pierwsza uwaga dotyczy tego, kto z nim leciał w tej ratunkowej akcji - to nie był nikt z załogi HHG miejscowy o polsko brzmiącym nazwisku Gawlick.

Zapis lotu wyraźnie podkreśla, ze miejsce lądowania to "miejsce lądowania terenowe" a cel lotu określa jako "transport rannego".

W uwagach pilot dodaje: "poszukiwania Me 109, który lądował awaryjnie (uratowanie pilota). Pierwsza śmigłowcowa operacja udzielenia nagłej pomocy".

Odnotowałem w nich także ewidentny błąd w zapisie godziny lądowania na miejscu akcji ratowniczej - powinno być 12.53 a jest 13.53.

Pilot może zmęczony, też wcześniej się mylił (widoczne poprawki).

 Wg. Gerstenhauera znalazł on pilota, po ok. 8 minutach lotu, na południowy zachód od lotniska, obok miejsca o nazwie Gischkau."

 



Pilot HHG z okresu wykonania akcji. Zbiory prywatne pana Ryszarda Witkowskiego

6 marca – Goschin / Gischkau (Juszkowo) – akcja ratunkowa

W świetle prywatnej korespondencji z panem Ryszardem Witkowskim oraz zapisów z dziennika lotów Gerstenhauera, miejsce podjęcia rannego pilota porucznika Schadewitza (Bf 109 G-8) należy określić jako Gischkau, czyli Juszkowo, a nie – jak często podawano w publikacjach – Goszyn.

Z dziennika wynika, że Gerstenhauer odnalazł pilota po około 8 minutach lotu, na południowy zachód od lotniska w Pruszczu, w tzw. „terenie lądowania polowego”, a celem misji był jednoznacznie transport rannego.


TRASA AKCJA RATUNKOWA Z UWZGLĘDNIENIEM GOSZYNA TCZEWSKIEGO -MAPKA Z PROGRAMU SKY-DEMON

MAPKA LOT I LĄDOWANIE AKCJA RATUNKOWA Z KSIĄŻKI O RATOWNICTWIE PRZEPROWADZANYCH PRZEZ HELIKOPTERY. AUTOR PAN RYSZARD WITKOWSKI

Mapy porównawcze:

Porównanie map w celu poszukiwawczym. 

Mapa porównawcza do poszukiwań. Zaznaczony Goszyn tczewski i pruszczański. Linia zielona, łuk ok 10 km


Mapa porównawcza do poszukiwań. Linia zielona, łuk ok 10 km



Zielona linia 5 km do czerwonej 10 km

Z czasem wracaliśmy do poszukiwań wraku Me Bf 109 G-8, prowadząc intensywną korespondencję z rodzinami pilotów oraz pasjonatami lotnictwa, m.in. z panem Ryszardem Witkowskim i panem Stevenem Coatesem, autorem książki o helikopterach III Rzeszy.

We wrześniu 2016 roku zwróciliśmy się z prośbą o pomoc do lokalnych poszukiwaczy historii, eksploratorów i detektorystów. Wtedy też zwrócono nam uwagę na wpis Gischkau, czyli dzisiejsze Juszkowo.

Otrzymaliśmy od pana Ryszarda ciekawostkę, która może kończyć temat poszukiwań wraku:

„Nazwa miejscowości została przeze mnie zacytowana za opisem wyprawy do Gdańska, jaki przysłał mi Gerstenhauer w postaci reprodukcji publikacji w niemieckich źródłach. Zwracam uwagę na ręczną poprawkę nazwy Gischkau, dokonaną przez HHG.” – Ryszard Witkowski





Czy Me Bf 109 lądował awaryjnie w Juszkowie? Wszystko na to wskazuje


Kochstedt Gischkau Goschin

Istnieją również lokalne opowieści o czołgu lub samolocie w Juszkowie, w którym dzieci bawiły się jeszcze w latach 60. Obecnie trwają próby potwierdzenia tej legendy poprzez badania terenowe i konsultacje historyczne.

Dane operacyjne dotyczące zdarzenia:

  • Inflotte 6

  • Data: 6 marca 1945

  • Jednostka: 1./F.A.Gr.3

  • Lotnisko startu: Praust

  • Samolot: Bf 109 G-8

  • Nr fabryczny: 201763

  • Rodzaj zdarzenia: Bruchlandung – przymusowe lądowanie

  • Warunki pogodowe: Schlechtwetter – zła pogoda






Wylot z Praust – droga powrotna

Po ewakuacji rozbitka do Pruszcza Gdańskiego, z uwagi na zbliżające się wojska radzieckie, śmigłowiec Fa 223 Drache udał się w stronę lotniska w Babich Dołach. Brak paliwa uniemożliwił jednak wykonanie rozkazu powrotu do bazy w Werder.

W tym czasie postępująca Armia Czerwona zajęła wszystkie lotniska między Gdynią a Świnoujściem, odcinając śmigłowiec od możliwości bezpiecznych międzylądowań. Dopiero po kilku dniach, 9 marca 1945, porucznik Gerstenhauer zdobył niezbędne paliwo i zabrał na pokład 200-litrową beczkę oraz ręczną pompę, umożliwiającą przepompowywanie paliwa do zbiorników w trakcie lotu.

Załoga lecąc wzdłuż brzegu morza dotarła do wyspy Uznam, gdzie ze względu na złe warunki pogodowe musiano tymczasowo przerwać lot.

Do docelowego lotniska w Werder śmigłowiec dotarł dopiero 11 marca 1945, kończąc misję trwającą około dwóch tygodni. Łącznie spędzono w powietrzu 16 godzin i 25 minut, pokonując 1675 km, bez żadnej awarii technicznej.


NAJPRAWDOPODOBNIEJ ZATRZYMANY PRZEZ US ARMY „GDAŃSKI”HELIKOPTER

Pan Ryszard Witkowski otrzymał od pilota HHG pamiątkowe pozdrowienia, które zostały następnie opublikowane. Mamy ogromne szczęście, że utrzymujemy kontakt z panem Ryszardem i mogliśmy je bezpośrednio od niego otrzymać.

 






Pozdrowienia dla pana Ryszarda Witkowskiego od pilota HHG
Dla dopełnienia tej historii otrzymaliśmy od pana Ryszarda Witkowskiego fantastyczne pozdrowienia, które z dumą publikujemy:





Tak wygląda cała historia, którą przeżył pilot, opisana w książce „Pierwsze śmigłowce – akcje ratownicze” autorstwa pana Ryszarda Witkowskiego.







































Ciekawostki od pana Ryszarda Witkowskiego:

„HHG został uwieczniony na tle namalowanego przez siebie obrazu przedstawiającego Fa 223 podczas historycznego, pierwszego przekroczenia Kanału La Manche przez śmigłowiec z Europy do Wielkiej Brytanii. Pytałem Gerstenhauera, jak to było, że śmigłowiec przebazowywany do Anglii jako zdobycz brytyjska nie miał oznaczeń RAF. Wyjaśnił mi, że była to decyzja Amerykanów, warunkująca zgodę na lot – białe gwiazdy zostały zastąpione kokardami natychmiast po lądowaniu w Anglii.”





HHG na tle namalowanego przez niego obrazu pokazującego Fa 223 w czasie historycznego przekraczania po raz pierwszy Kanału La Manche Z EU do UK. Zbiory prywatne pana Ryszarda Witkowskiego.

Poniżej oficjalne sprawozdanie z lotu, które udało nam się odszukać:













Sprawozdanie z lotu smoka







focke achgelis fa223




TRASA PRZELOTU

1. Henrich Focke, https://pl.wikipedia.org/wiki/Henrich_Focke
2. Focke-Achgelis Fa 223 Drache, "gdański” model, http://www.dogfighter.com/Focke-Achgelis-Fa-233/1659.html
3. Focke-Achgelis_Fa_223, https://pl.wikipedia.org/wiki/Focke-Achgelis_Fa_223
4. Walther von Seydlitz-Kurzbach, https://pl.wikipedia.org/wiki/Walther_von_Seydlitz-Kurzbach >
5. Fi 156, https://pl.wikipedia.org/wiki/Fieseler_Fi_156_Storch
6. Zniszczone samoloty LW, http://forum.12oclockhigh.net/showthread.php?t=19896
7. Ryszard Witkowski, https://pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Witkowski
8. Helikopter w akcji, https://www.youtube.com/watch?v=w0flSwzjnMA


MATERIAŁY ZEBRAŁEM NA PODSTAWIE OGÓLNODOSTĘPNYCH
MATERIAŁÓW W SIECI

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Praust w dawnej kronice regionu Wysoczyzny Gdańskiej

Praust w ujęciu Johna Adolfa Muhla - obraz dawnej wsi Wysoczyzny Gdańskiej  („Die Danziger Höhe”) „Die Danziger Höhe” to regionalna publikac...