Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 23 października 2017

Prausterskie powodzie, wylew Raduni

Wylewy Raduni i ich wpływ na Praust (Pruszcz)


W Kronice wsi Praust Wilhelma Hoffmana odnajdujemy liczne opisy sytuacji powodziowych, które od wieków kształtowały życie mieszkańców nad Radunią. Już od czasów krzyżackich, gdy z delty Wisły wydzierano każdy skrawek ziemi, tworzono skomplikowane systemy odprowadzania wód. Było jasne, że walka z żywiołem nie będzie jednorazowym wysiłkiem, lecz zadaniem na całe pokolenia. Woda pozostawała potężną i nieprzewidywalną siłą, dlatego tylko solidny gospodarz mógł utrzymać ten fragment ziemi położony miejscami poniżej poziomu morza. Zakładano związki wałowe, nakazywano troskę o wały przeciwpowodziowe i regularne czyszczenie rowów melioracyjnych. Bez takiej stałej opieki ziemia żuławska – w tym okolice Praust – była i nadal pozostaje narażona na wylewy rzek, zwłaszcza Raduni.



Radunia i śluzy w dawnym Praust. Jedno z najważniejszych i najbardziej newralgicznych miejsc średniowiecznej miejscowości. To właśnie tutaj Zakon Krzyżacki poprowadził Kanał Raduni, który zapewniał Gdańskowi stały dopływ świeżej wody. Podczas walk o miasto zaciężni wielokrotnie atakowali Praust, dążąc do przerwania tego strategicznego szlaku wodnego i odcięcia Gdańska od zaopatrzenia w wodę


Współczesna mapa zagrożeń powodziowych w Pruszczu Gdańskim pokazuje obszary o różnym stopniu ryzyka zalania, wynikające z uwarunkowań hydrogeograficznych i planistycznych. W Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego miasta Pruszcz Gdański uwzględniono m.in. tereny nizinne i obszary zalewowe, które są szczególnie narażone na wylewy wód gruntowych i rzecznych, co wynika z ich położenia niżej względem poziomu morza oraz układu naturalnych cieków wodnych (Radunia i jej dopływy)



Rynek w Pruszczu Gdańskim, ul. Krótka, zalany po gwałtownych opadach podczas lipcowej powodzi, która dotkliwie nawiedziła Gdańsk i okoliczne miejscowości.

























Rynek w Pruszczu Gdańskim zalany po intensywnym, letnim opadzie trwającym nieco ponad 10 minut









Według „Kroniki wsi Praust” Wilhelma Hoffmanna

Rok nieszczęścia 1888 przeszedł przez Pruszcz, pozostawiając po sobie wyraźne ślady. Krótko przed Wielkanocą spadły gwałtowne masy śniegu, a w Zielony Czwartek nastąpiła silna odwilż. Potoki, przykryte grubą pokrywą lodową, nie były w stanie przyjąć spływających z gór ogromnych ilości wody.

Nowa Radunia w Wielki Piątek, na całej długości wsi, wystąpiła z koryta i wylała ponad szosę. Powódź zalała z dwóch stron główną ulicę (Lindenstrasse). Nurt wodny w ogrodzie Zindela zderzył się z dwóch stron, przewrócił płot i znalazł sobie drogę przez ogród pana Zindela, zalewając okoliczne łąki.






Mapka zalanych terenów – źródła archiwalne oraz zachowane, niezwykle ciekawe fotografie z okolic Malborka.


Według Księgi wsi Pruszcz

Drugi nurt wylał się z Puckiego Kąta. Ogromne masy wody zmyły z powierzchni ziemi stary domek wdowy Krause (Danzigerstrasse 2).

Tak szybko, jak poziom wody Nowej Raduni się podniósł i jak w tym samym dniu przerwane zostały wały przeciwpowodziowe na terenie miasta, woda równie szybko znalazła dla siebie nowe koryto.

Jeszcze groźniej wystąpiła woda w Starej Raduni. Szczęśliwie ocalały pruszczańskie śluzy, pozostające pod nadzorem mistrza śluz Neumanna. Przewidując niebezpieczeństwo, krótko wcześniej polecił on saperom usunąć ogromne masy lodu, dzięki czemu woda mogła swobodnie przepływać, a same śluzy pozostały bezpieczne.


 Plan wodno-kanalizacyjny dla Danzig (Gdańska) [1]

Historyczny plan przedstawia systemy wodne i kanalizacyjne miasta, obejmujące rzeki, kanały oraz śluzy, które regulowały przepływ wód w okresie intensywnego rozwoju miasta. Dokument ukazuje, jak inżynierowie i miejskie władze starali się chronić Gdańsk przed powodziami, jednocześnie zapewniając dopływ świeżej wody dla mieszkańców i przemysłu. Kanał Raduni, śluzy miejskie i system rowów odwadniających stanowią kluczowe elementy tej sieci.






Plan wodno-kanalizacyjny dla Danzig (Gdańska)



          Według Księgi wsi Pruszcz:
Nie udało się licznym stróżom wałów, nawet przy wielkich wysiłkach, powstrzymać napierającej powodzi raduńskiej. W pierwszym dniu Świąt Wielkanocnych, rankiem, w wyniku nagromadzenia się lodu przed mostem przy dworcu w tzw. kącie Haselau doszło do przerwania wału, które bardzo szybko powiększyło się, zwiększając zagrożenie dla okolicznych terenów.


 Mostek przy dworcu




Według Księgi wsi Pruszcz

Z potężnych mas wody, które przelały się przez przerwany wał, w krótkim czasie wypełnił się trójkąt terenu między wałem Raduni a dworcem. Poziom wody podniósł się tak szybko, że zgromadzone przed peronami masy śniegu zatrzymały ją jedynie częściowo. Zalała piwnice budynku odbioru, a torowisko w południowej części dworca przerwało się niespodziewanie w aż trzech miejscach.



Zalane boisko przed budynkiem Domu Kultury






Najsłynniejsze zdjęcie nowego basenu w Pruszczu Gdańskim. Powódź zalała boisko przy domu kultury, dokumentując skalę opadów i ich skutki w mieście.


Według Księgi wsi Pruszcz
powyginane szyny kolejowe, wiszące nad nasypami, a także druty telegraficzne nad przerwami w wałach, tworzyły niecodzienny, dramatyczny obraz. Po interwencji naczelnika dworca, pana Alberta Heina, powołano militarny oddział z Gdańska, który pod kierunkiem rządowego mistrza budowlanego Mullhaupta próbował zamknąć przerwy w wałach workami z piaskiem. Udało się to dopiero po wysadzeniu wałów Raduni przy zatorze mostowym, dzięki czemu ogromne masy wody zostały skierowane do Starej Raduni.


Pruszcz Gdański ul. Wojska polskiego 2001



Według Księgi wsi Pruszcz

podczas prac przy powodzi naczelnik Zoemer z Rokitnicy, próbując przepłynąć łódką powstały nurt, znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Z trudem uratowano go przed utonięciem. W związku z tym ruch kolejowy między Gdańskiem a Pruszczem został wstrzymany – poruszały się jedynie pociągi niezbędne. Podróżni musieli korzystać z innych dorożek do Tczewa, gdzie kursowały pocztyliony przewozowe w obu kierunkach przez naszą miejscowość.

Była to podróż kosztowna i trudna, zwłaszcza że na południowym końcu wsi Pruszcz woda płynęła do metra ponad szosę, grożąc zerwaniem mostu. Przesyłki pocztowe przewożono starymi pojazdami, a rogi pocztylionów zabrzmiały tak, jakby przeniesiono nas w czasy dawne, „w dobre stare czasy”.

Poza szkodami przy dworcu, woda, płynąc przez Pruską Plebankę w kierunku Żuław, uszkodziła i częściowo zawaliła budynki, zalała piece, podmyła oraz zapiaszczyła pola i ogrody. Rząd musiał interweniować, by pomóc poszkodowanym mieszkańcom i uchronić ich przed całkowitą ruiną.



Powódź w okolicy Metalzbytu



Jako ciekawostkę z tego okresu, (Księga wsi Pruszcz) warto zaznaczyć, że przy odpływie mas wód do Starej Raduni został zauważony jesiotr. Ryba ta została złowiona przez robotników Langnau, Joh., Konsiorr, Martina Neumanna i Johannesa Bluhma, a następnie w triumfie niesiona przez wieś. Ważący 26 kilogramów jesiotr został ostatecznie zakupiony przez gdańskiego handlarza ryb.






W następstwie doświadczeń powodziowych roku 1888, 22 maja założono Rokitnicki Związek Walów Przeciwpowodziowych, mający chronić prawą stronę Starej Raduni oraz lewą stronę Czarnej Lachy i położone tam pola. W tym samym czasie Gdański Związek Walów Przeciwpowodziowych został zorganizowany na nowo i podporządkował sobie część pruszczańskich pól.

Związki wałowe miały za zadanie sypanie i utrzymywanie ziemnych wałów ochronnych wzdłuż rzek, czyszczenie kanałów, rowów odwadniających i cieków wodnych oraz ochronę ziem uprawnych przed zalaniem przy spływie lodów lub nadmiernych opadach. Wspólnoty wałowe tworzono już w średniowieczu jako samorządne organizacje, działające na podstawie statutów uchwalanych przez ich członków.

Podlegały one władzom miejskim na terenach miejskich, a w XIX wieku – landraturom. Podstawowymi obowiązkami takich organizacji były: prace szarwarkowe, składki pieniężne na cele ogólne oraz uczestnictwo w strażach alarmowych w okresie zagrożeń. W połowie XIX wieku ujednolicono działalność samorządów wałowych. Na czele urzędu wałowego stał naczelnik-inspektor (Deichhauptmann), któremu podlegała policja wałowa oraz inspektor wałowy do spraw technicznych z uprawnieniami policji budowlanej. Naczelnikowi podlegali przysięgli wałowi.

W okresie Wolnego Miasta Gdańska (1920–1939) urząd naczelnika wałowego podporządkowano Senatowi, a od 1936 roku jego wybór zastąpiono nominacją. Naczelnik wałowy zajmował się wszystkimi sprawami ochrony przeciwpowodziowej, a od 1889 r. także melioracjami. Posiadał uprawnienia wykonawcze wobec osób nie należących do związków wałowych. Jednostki podporządkowane, na czele których stali przysięgli wałowi, czuwały nad wykonywaniem obowiązków mieszkańców (lub całych wsi), którzy budowali i utrzymywali wały ochronne oraz pełnili dyżury alarmowe w strażnicach.

Na obszarze delty Wisły od czasów średniowiecza działało kilka związków wałowych:

  • Pierwszy – na lewobrzeżnym terenie Wisły od Tczewa do Gdańska (Związek Gdański, 1407),

  • Drugi – na Wielkich Żuławach, między Wisłą a Nogatem (Związek Elbląski).

  • Trzeci – na prawym brzegu Nogatu, na tzw. Małych Żuławach (Związek Malborski);

  • Czwarty – obejmował tzw. niziny kwidzyńskie, rozciągając się od Kwidzyna do Torunia.




  Jeden z herbów związkowych






Okolice Pruszcza Gdańskiego (Park Miejski?)


W 1857 r., w wyniku decyzji o regulacji Wisły, utworzono wspólny zarząd w Gdańsku – Danziger Deichverband, który działał niezależnie od dotychczasowych związków wałowych. W 1899 r. powołano Związek Wałowy Wisła–Nogat, mający koordynować pracę nowo utworzonych Inspektoratów Wałowych w Gdańsku, Malborku i Elblągu.

W związku ze skutkami powodzi z 1888 r., 22 maja tego samego roku powołano również związek wałowy na terenie gminy Praust, a ściślej – w Rokitnicy: Rokitnicki Związek Wałowy (Müggenhahler Deichverband), do którego struktur włączono także gminę Praust.



Zniszczony wiatrak, młyn wodny na Nogacie



Jego głównym zadaniem była ochrona gruntów położonych po wschodniej stronie Starej Raduni, w tym osiedla kolejowego oraz terenów przy Gęsi.




Poprawianie koryta rzeki Gęsia, priorytet na zimę 2015/ 2016


W 1894 roku gmina nabyła kolejkę polową, tzw. „Feldbahn”, której zadaniem było ułatwienie oczyszczania koryta rzeki, co jednocześnie pozwalało na obniżenie kosztów tych prac. W tym samym roku dokonano reorganizacji Danziger Deichverband, który w swoje struktury włączył również Rokitnicki Związek Wałowy.



Poprawianie koryta rzeki Gęsia, priorytet na zimę 2015/ 2016




Od XVII wieku we wsiach żuławskich ukształtował się wiejski samorząd lokalny, w skład którego wchodzili zarządcy wałowi (dygrafowie) oraz przysięgli wałowi i kanałów. Zajmował się on głównie sprawami związanymi z utrzymaniem wałów.






Radunia, okolice dworca w Pruszczu Gdańskim



Odnośniki

1.   Rejon Praust Wasserleitung, Canalisation und Rieselfelder von Danzig, 

2. Zagrożenie powodziowe pojawiło się w Pruszczu Gdańskim. W niedzielę od rana poziom wody w Raduni wzrastał szybko. Artykuł 2011,  


Bilet z pruszczańskiego Kina Krakus

Kino Krakus, którego już nie ma… Kino Krakus zniknęło z przestrzeni Pruszcza Gdańskiego już dawno, ale jak widać wciąż potrafi o sobie przy...