Łączna liczba wyświetleń

piątek, 23 stycznia 2026

Herb Pruszcza Gdańskiego

Szanowni Państwo,

wielu z Was pisało do nas lub oznaczało nas w dyskusjach z prośbą, abyśmy odnieśli się do sprawy nowego herbu Pruszcza Gdańskiego. Nie rościmy sobie prawa do pouczania władz, jak należy rządzić miastem ani jakich symboli używać, by nie budziły wstydu czy konsternacji. Kilka słów refleksji – a nawet krytyki – jednak się należy. Zwłaszcza wobec władzy sprawowanej od lat niemal przez zasiedzenie.

Formalnie rzecz biorąc, urzędnicy nie zawsze mają obowiązek przeprowadzania konsultacji społecznych przy zmianach herbowych – wszystko zależy od zapisów statutu gminy, czy też miasta. Brak obowiązku nie zwalnia jednak z rozsądku. Herb miasta nie jest bowiem urzędowym logo ani estetyczną fanaberią kilku osób, lecz symbolem wspólnoty i jej historii. To znak, który powinien łączyć mieszkańców, a nie dzielić ich na zwolenników i zaskoczonych obserwatorów. Dobrą praktyką – nawet jeśli niewymaganą przepisami – jest informowanie mieszkańców i umożliwienie im zapoznania się z planowanymi zmianami. Brak dialogu niemal zawsze rodzi niepotrzebne kontrowersje, szczególnie gdy chodzi o symbole mające funkcjonować przez kolejne dekady.

W dyskusjach często pojawiało się porównanie do Gdańska, gdzie – jak przypominano – za podobne projekty płaci się niemałe pieniądze. Warto więc przywołać przykład województwa pomorskiego. Projekt logo „Pomorskie”, autorstwa Andrzeja Pągowskiego, zaprezentowany w 2015 roku, kosztował około 90–93 tys. zł i powstawał ponad rok. Wzbudził przy tym ogromne kontrowersje i do dziś bywa przywoływany jako przykład kosztownej, a niekoniecznie powszechnie akceptowanej zmiany wizerunkowej.

Jak się okazuje, w Pruszczu Gdańskim skala wydatków wcale nie była tak odległa (co prawda różnica dziesięciu lat na pewno miałaby istotny wpływ na koszty). Miasto zamówiło nie tylko sam herb, ale pełen pakiet identyfikacji wizualnej oraz elementy Systemu Informacji Miejskiej. Z dostępnych dokumentów wynika, że łączny koszt przedsięwzięcia wyniósł 83 950 zł brutto, na co złożyły się:

  • 6 150 zł – studium historyczno-heraldyczne,

  • 35 000 zł – korekta herbu oraz podstawowe elementy identyfikacji wizualnej (typografia, kolorystyka, flagi, pieczęcie, papiery firmowe),

  • 42 800 zł – identyfikacja wizualna, System Informacji Miejskiej oraz komunikacja zmiany (pylony, witacze, oznakowanie ulic, materiały informacyjne, strona WWW, wystawa, animacje i prelekcje).

Warto przy tym pamiętać, że koszt samego projektu to dopiero początek. Zmiana herbu pociąga za sobą lawinę kolejnych wydatków: od wymiany pieczęci i papierów urzędowych, przez tablice z nazwami ulic, oznakowanie budynków i jednostek miejskich, aż po elementy infrastruktury i materiałów promocyjnych, które przez lata funkcjonowały z dotychczasowym godłem pruszczańskim. W skali całego miasta oznacza to setki tysięcy, a docelowo nawet miliony złotych, wydawane na zmiany wizualne, których zasadność i społeczna akceptacja wciąż pozostają przedmiotem dyskusji.

To kolejny powód, by przy tego typu decyzjach stawiać na dialog, rozwagę i transparentność – zanim, a nie dopiero wtedy, gdy kolejne publiczne pieniądze zostaną już nieodwracalnie wydane.

Wszystko to dzieje się w mieście, które z jednej strony deklaruje troskę o historię, a z drugiej – od lat pozwala na jej stopniowe wypieranie: przez nieprzemyślane remonty, wyburzenia historycznych domów i zastępowanie ich „stylizowanymi” nowymi obiektami, a także przez tworzenie urzędowych bytów mających w nazwie historię, lecz funkcjonujących raczej jako administracyjne wydziały niż realne instytucje pamięci.

Nie chodzi o to, by każdą zmianę torpedować. Chodzi o to, by w mieście z tak złożoną i ciekawą przeszłością historia nie była jedynie dekoracją do bieżących decyzji, lecz realnym punktem odniesienia. A to wymaga rozmowy, nie tylko uchwał.

Obecnie, gdy środki publiczne zostały już wydane, a mieszkańców postawiono przed faktem dokonanym, postanowiliśmy sprawdzić, jak mogłaby wyglądać alternatywa. Zwróciliśmy się do ogólnodostępnych narzędzi sztucznej inteligencji, przekazując im kilkanaście precyzyjnych wytycznych dotyczących historii Pruszcza Gdańskiego, z odniesieniami do dawnych nazw Prust i Praust, lokalnej symboliki oraz zasad klasycznej heraldyki.

W ciągu kilku minut otrzymaliśmy spójne propozycje, które – niezależnie od oceny estetycznej – pokazują, że proces projektowy można prowadzić szybko, transparentnie i w oparciu o jasno zdefiniowane założenia. Dla porównania: analogiczny proces po stronie urzędowej trwał kilka lat i wiązał się z bardzo wysokimi kosztami.

Jednym z kluczowych pytań, jakie postawiliśmy, było:
czy historycznie bardziej uzasadnionym symbolem dla miasta jest lew czy gryf?
Lew funkcjonował w dotychczasowym herbie, jednak – jak argumentowano – „przestał odpowiadać” nowej wizji. W jego miejsce pojawił się nowy znak, który według oficjalnych zapewnień ma być zgodny z zasadami heraldyki, choć wielu mieszkańców odbiera go jako nieczytelny, a nawet groteskowy. Do dziś nie ma też jasności, czy nowy symbol przedstawia lwa, gryfa, czy raczej formę pośrednią.

Sztucznej inteligencji jasno wskazaliśmy kontekst historyczny:

  • Pruszcz Gdański nie posiadał średniowiecznego herbu miejskiego,

  • pierwszy znany znak heraldyczny pojawił się w herbarzu Wolnego Miasta Gdańska jako herb parafii prausterskiej (równoramienny krzyż),

  • w latach 60. XX wieku podejmowano próby stworzenia herbu miejskiego,

  • współczesna zmiana herbu budzi poważne wątpliwości co do zgodności z zasadami heraldyki oraz ciągłości symbolicznej.

Efektem było kilka propozycji opartych na klasycznych regułach heraldycznych: prostych formach, czytelnych barwach i symbolice zakorzenionej w historii miejsca, a nie w doraźnych trendach wizualnych. Nie jako gotowe „rozwiązania do wdrożenia”, lecz jako dowód, że dialog, analiza i alternatywy były możliwe – i to bez wieloletnich procedur oraz znaczących wydatków.

Ten eksperyment nie ma na celu podważania decyzji już podjętych. Pokazuje jednak, że przy symbolach tak ważnych jak herb miasta, warto najpierw zapytać, poszukać i porozmawiać – zamiast dopiero po fakcie tłumaczyć, dlaczego „tak musiało być”.

Zapytaliśmy również o stylizację pazurów lwa – ich liczbę i formę, które w komentarzach były wielokrotnie przedmiotem sporów – oraz o wygląd litery „P”, dla której z dużą starannością próbowano doszukiwać się historycznych inspiracji w stylistyce przełomu XIX i XX wieku, w tym na kartkach pocztowych z dawnego Praust.

W ciągu zaledwie kilku minut otrzymaliśmy spójną propozycję, możliwą do dalszego dowolnego korygowania zgodnie z zasadami heraldyki. Co istotne, nie podejmowaliśmy się już kolejnych modyfikacji – nie dlatego, że projekt był „skończony”, lecz dlatego, że sam proces jasno pokazał, iż środki publiczne można było przeznaczyć na znacznie ciekawsze i bardziej potrzebne cele. Wydatki poniesione na wieloletnie prace projektowe wydają się bowiem niewspółmierne do efektu końcowego.

To klasyczny przykład różnicy pomiędzy rozwiązaniem prostym a urzędowym – jak między ławką kupioną w markecie a „ławką urzędową”, gdzie końcowy koszt potrafi urosnąć do zupełnie innej skali.

Poniżej prezentujemy propozycję oraz krótkie wyjaśnienia, oparte na najprostszych i najbardziej klasycznych wytycznych heraldycznych dla herbu Pruszcza Gdańskiego.


Propozycja herbu „Lew Prausterski”

Tarcza (pole herbowe)

Błękitna (azure) — kolor tradycyjnie używany w heraldyce pomorskiej i bałtyckiej; symbolizuje rzekę Radunię, wodę, spokój i wierność.

Godło główne

Lew złoty (or), wspięty (rampant), zwrócony w prawą stronę (heraldyczną), z czerwonym językiem i pazurami (barwy gules, typowe dla lwów pomorskich).

  • Lew w heraldyce pomorskiej występuje często, również w licznych dawnych pieczęciach miast pruskich.

  • Lew nie jest gryfem — dzięki temu nie powstaje konflikt z herbem gminy.

  • Lew nawiązuje do obecnego herbu, a także historycznej przynależności do Gdańska.

Atrybut – litera „P”

Lew trzyma w łapie:

Złotą literę „P” (or), stylizowaną na gotycką uncjałę, aby nawiązać do historycznej nazwy Praust.

Litera „P”:

  • zachowuje pełną zgodność heraldyczną (litery i cyfry mogą występować w herbach),

  • jest jasnym i dosłownym symbolem Praust / Pruszcza,

  • wygląda jak element godła, a nie logos.

Dodatkowe elementy symboliczne (opcjonalne)

Można rozważyć delikatne wprowadzenie symboli bez „przeładowania” tarczy:

  • Pod łapami lwa mała fala srebrna (argent) – symbol Raduni.

  • Nad lwem drobna złota gwiazda sześciopromienna (or) – symbol rozwoju miasta i jego powojennej historii (często stosowany neutralny element heraldyczny).

Dlaczego projekt jest heraldycznie poprawny?

- wyraźne barwy: or – gules – azure – argent
- prosta, czytelna kompozycja (nic nie zasłania lwa)
- brak cieni, trójwymiarów, logotypowych deformacji
- tradycyjna postawa lwa (rampant)
- symbol lokalny („P”) w formie akceptowalnej heraldycznie
- brak konfliktu z miejscowym herbem gminy (gryf)
- łatwy do odwzorowania w wersjach: druk, tablice, pieczęcie



Przedstawiam współczesną, ale w pełni heraldyczną propozycję herbu, która:

  • nawiązuje do historii Prausta / Pruszcza,

  • nie odtwarza średniowiecza na siłę, bo takiego herbu faktycznie nie było,

  • uniknie groteski,

  • jest czytelna, symboliczna, zgodna z regułami heraldyki,

  • może służyć realnie jako herb miejski.

HERB PROPOZYCYJNY DLA MIASTA PRUSZCZ GDAŃSKI

„Lew dla Pruszcza Gdańskiego z nawiązaniem prausterskim (z Krzyżem i Literą P)”

TARCZA HERBOWA

Kolor pola: błękit (azure)
– symbol: Radunia, Pruszcz jako miasto rzeki, związek z wodą i pomorskim krajobrazem.
– kolor dopuszczony i klasyczny dla heraldyki miejskiej.

GODŁO GŁÓWNE: LEW ZŁOTY (OR) – WSPÓŁCZESNA HERALDYKA, CZYTELNA FORMA

Postawa:

Lew wspięty (rampant), zwrócony w prawo heraldyczne.
– jasna identyfikacja, bez wątpliwości „gryf czy lew”.
– forma klasyczna, ale rysowana współcześnie (czysta linia, symboliczny detal, bez logotypowania).

Barwy:

  • ciało: złote (or)

  • pazury i język: czerwone (gules)

Uzasadnienie:

Lew jest tradycyjny dla Pomorza i dawnych osad pruskich — pojawia się w ikonografii regionu znacznie częściej niż gryf.
Może pełnić funkcję stabilnego symbolu miejskiego, odpornego na interpretacje.

ATRIBUT 1 – LITERA „P” ZŁOTA (OR)

Lew trzyma w przednich łapach złotą, gotycyzującą literę „P”, jako czytelne odniesienie do:

  • Praust (nazwa historyczna),

  • Pruszcza (nazwa współczesna),

  • tradycji pieczęci miejskich, gdzie litery były dopuszczalne.

Litera „P” nie jest dekoracją — staje się heraldycznym ładunkiem, pełnoprawnym symbolem.

ATRIBUT 2 – KRZYŻ RÓWNORAMIENNY SREBRNY (ARGENT)

Nawiązanie do jedynego historycznie udokumentowanego symbolu Praust — herbu parafii prausterskiej z herbarza Wolnego Miasta Gdańska.

Umiejscowienie krzyża:

W głowicy tarczy (u góry), niewielki, pojedynczy, srebrny.
– Nie dominuje nad lwem.
– Nadaje historyczną ciągłość bez przeładowania kompozycji.

ELEMENTY OPCJONALNE (jeśli miasto chciałoby bogatszą symbolikę)

Fala srebrna (argent) w podstawie tarczy

– symbol Raduni i Kanału Raduni;
– nie koliduje z godłem;
– nie przeciąża kompozycji.

Można ją dodać lub pominąć — projekt działa w obu wersjach.

KONSTRUKCJA CAŁOŚCI — ZASADY HERALDYKI ZACHOWANE:

- czytelność z daleka
- mała liczba elementów
- wyraźny kontrast (błękit – złoto – czerwień – srebro)
- symbolika nawiązująca do historii i tożsamości miasta
- brak cieni, efektów 3D, logotypowych deformacji
- łatwość wykonania na pieczęciach, dokumentach, tablicach

STRESZCZENIE PROJEKTU

Na błękitnym tle złoty lew wspięty, z czerwonymi pazurami i językiem, trzymający złotą literę P. W głowicy tarczy — srebrny krzyż równoramienny nawiązujący do herbu parafii prausterskiej. (Opcjonalnie: fala srebrna u podstawy).

To projekt, który mógłby zostać prawdziwym herbem miejskim, a nie obrazkiem, którego nikt nie rozumie.


W HERALDYCE LEW NIE MUSI MIEĆ 5 PAZURÓW  (?).

Heraldyczny lew zwykle ma 4 pazury — nie 5.

W większości klasycznych bestiariów heraldycznych, wzorników i herbarzy (XIII–XIX w.) lew przedstawiany jest:

  • z czterema palcami na łapie (3 palce + kciuk),

  • z widocznymi czterema pazurami,

  • czasem stylizowany tak, że widać tylko 3 pazury.

Dlaczego?

Bo heraldyka jest stylizacją, a nie anatomią.
W heraldyce najważniejsza jest rozpoznawalność i ekspresja — nie szczegółowy realizm zwierzęcia.

A jak jest w profesjonalnej heraldyce europejskiej?

Przykłady lwów z czterema pazurami:

  • Herb Czech (Lew czeski) – 4 pazury

  • Herb Normandii – 4 pazury

  • Herb Habsburgów – 4 pazury

  • Herb św. Marka (Wenecja) – 4 pazury

  • Herb Brabancji – 4 pazury

  • Lew Luksemburski – 4 pazury

To są wzorcowe, profesjonalne herby europejskie.

Dlaczego mieszkańcy tak często uważają, że „powinno być 5 pazurów”?

Bo współczesne grafiki (nieheraldyczne) — np. z podręczników, bajek czy popkultury — przedstawiają lwa anatomicznego z 5 palcami.

Heraldyka nie pokazuje zwierząt anatomicznie.
To symbol, nie zdjęcie.

Czy przedstawiony przeze mnie lew jest zgodny z heraldyką?

Tak.
To prawidłowy, heraldyczny układ:

  • postura: rampant,

  • stylizacja: uproszczona, kontrastowa,

  • pazury: 4, barwa kontrastowa,

  • zgodność z zasadą czytelności,

  • brak błędów heraldycznych.

Minimalizm nie ma tu znaczenia - to klasyczna forma heraldyczna.

W HERALDYCE LITERA NIE MOŻE WYGLĄDAĆ JAK WSPÓŁCZESNY KRÓJ PISMA.

Ma być symboliczna, ponadczasowa i stylizowana, a nie wyglądać jak z Worda, logotypu czy współczesnej typografii.

Jakie litery są dopuszczalne w heraldyce?

Litery pojawiały się w wielu europejskich herbach od XV wieku — ale zawsze:

1. w formie stylizowanej, nie „czcionkowej”

Litera nie może wyglądać jak Arial, Calibri, Helvetica, Times, ani jak nowoczesne fonty.

2. musi pasować do stylu rysunku herbu

Jeżeli lew jest heraldyczny, nie może trzymać litery wyglądającej jak z plakatu 2022 r.
Wtedy powstaje dysonans stylistyczny.

3. powinna mieć cechy epoki, do której nawiązuje symbol miasta

W przypadku Praust / Pruszcza mamy dwie naturalne możliwości:

A – gotycyzująca uncjała (XI–XV w.)

Bardzo naturalna, bo ziemia gdańska była krainą silnie związaną z gotykiem.
Litera „P” w takiej formie:

  • wygląda dostojnie,

  • jest ponadczasowa,

  • kojarzy się z dokumentami miejskimi, pieczęciami i księgami,

  • daje natychmiastowy „heraldyczny” odbiór.

B – renesansowa kapitala (XVI w.)

Prosta, ale nadal stylizowana – znana z renesansowych pieczęci miejskich.

Obie te wersje są zgodne z heraldyką, obie unikają współczesności.

A czego robić NIE WOLNO?

  • Litery wyglądającej jak z nowoczesnego fontu.

  • Litery stylizowanej „na logo”.

  • Litery z gradientami, efektem 3D, cieniami.

  • Litery o zmiennym nacisku pióra (kaligrafia współczesna).

  • Litery cartoonowej lub geometrycznej.

  • Litery bez żadnych historyzujących cech (czyli zwykłe „drukarskie P”).

To właśnie był problem wielu współczesnych herbów – litera wygląda, jakby ją wklejono z katalogu fontów.

Czy litera „P” w naszej propozycji jest wystarczająco stylizowana?

Tak, ale można ją bardziej upodobnić do uncjały lub kapitali renesansowej, żeby wzmocnić tożsamość historyczną.


Co byłoby najlepsze dla współczesnego herbu miasta?

Najlepsza jest stylizacja, która jest:

  • ponadczasowa,

  • historyczna,

  • prosta,

  • dojrzała heraldycznie,

  • dobrze pasująca do lwa,

  • czytelna z daleka.

Zwykle wybiera się uncjałę lub kapitalę renesansową, bo są neutralne i mają tradycyjną godność, a jednocześnie nie wyglądają jak starodawna fantazja.


Poniżej prezentujemy propozycję, której nie modyfikowaliśmy ani nie „upiększaliśmy” kolejnymi wariantami. Pozostawiliśmy ją dokładnie w takiej formie, w jakiej została zaproponowana w odpowiedzi na jasno zadane pytania i historyczne odniesienia. Jest to pierwsza, podstawowa propozycja symbolu – wynikająca z analizy przeszłości Prust i Praust, a nie z bieżących wizji czy urzędowych kompromisów.

Ten przykład pokazuje dość dobitnie, że korzystając z nowoczesnych narzędzi można w krótkim czasie przygotować rozwiązanie bardziej czytelne, spójne i osadzone w kontekście historycznym, bez wieloletnich procedur i kosztownych procesów decyzyjnych. Co równie istotne – takie podejście pozwala uniknąć późniejszych niejasności i tłumaczeń na kolejnych spotkaniach czy zebraniach, podczas których mieszkańcy próbują ustalić, czy patrzą na lwa, gryfa, czy może zupełnie inny twór.

Nie chodzi o to, by kwestionować każdą decyzję władzy. Chodzi o to, by symbole miasta były na tyle jednoznaczne i przemyślane, aby nie wymagały ciągłych wyjaśnień – i by władza nie musiała się z nich tłumaczyć zamiast z dumą je prezentować.





Bilet z pruszczańskiego Kina Krakus

Kino Krakus, którego już nie ma… Kino Krakus zniknęło z przestrzeni Pruszcza Gdańskiego już dawno, ale jak widać wciąż potrafi o sobie przy...