Historia prausterskiego Parku na Błędniku
Ta ciekawa historia została odkryta na nowo na podstawie starej mapy Pruszcza (dawniej Praust), zawierającej zarówno zwyczajowe, jak i historyczne nazwy terenów. Analiza tej mapy pozwoliła odtworzyć zapomniane działania gdańskiego landrata, historię powstania parku, a w konsekwencji także jego upadek związany z działalnością znanych wówczas rzezimieszków i morderców.
Rejon, o którym mowa, znajduje się w trójkącie dzisiejszych ulic: Zastawnej, Armii Krajowej i Grunwaldzkiej.
1. Historia Parku na Błędniku to rejon dzisiejszych ulic: Zastawnej, Armii Krajowej i Grunwaldzkiej.W okresie rządów Samuela von Treuge, administratora dystryktu gdańskiego (Landkreis Danzig) w latach 1818–1844, Pruszcz (Praust) przeżywał dynamiczny rozwój. Budowano nowe szosy, sadzono drzewa oraz zakładano tereny zielone. Jednym z takich przedsięwzięć był Park przy prausterskim Błędniku, założony w 1819 roku, który istniał do około 1847 roku.
2. Samuel von Treuge, administrator dystryktu gdańskiego (Landkreis Danzig) w latach 1818–1844 [1]
W planach było także utworzenie w tym miejscu restauracji i przestrzeni rekreacyjnej. Niestety, ambitne zamierzenia zostały przekreślone przez działalność przestępczą, która naznaczyła ten obszar złą sławą.
W okolicznych lasach i zaroślach ukrywali się bowiem Repping i Zinnack, znani XIX-wieczni złodzieje i mordercy działający w rejonie Gdańska. Byli oni przywódcami licznej bandy rabusiów, siejących postrach wśród mieszkańców okolic Pruszcza. Ich działalność koncentrowała się w trójkącie pomiędzy drogą do Tczewa a okolicami Świncza. Dla poskromienia ich działań sprowadzono do Gdańska dodatkowo 20 sierżantów policji [2].
Kulminacją ich przestępczej kariery był głośny proces karny w 1853 roku, znany jako „proces gigantów Reppinga i Zinnacka”. Postępowanie, w którym sądzono łącznie 28 członków bandy, odbywało się w Gdańsku w styczniu i lutym 1853 roku i było szeroko komentowane w całym regionie.
Skala przestępczości była tak duża, że władze zmuszone były zatrudnić dodatkowych sierżantów pomocniczych, aby zapewnić mieszkańcom podstawowe bezpieczeństwo. Działalność bandy skutecznie zniechęciła do dalszego zagospodarowywania parku, który ostatecznie został wycięty i popadł w zapomnienie.
Szczegółowy, wierny opis procesu z 1853 roku, wraz z biografiami przywódców gangu, został utrwalony w XIX-wiecznych publikacjach poświęconych tej sprawie.
3. Strona tytułowa książki z procesu i występków grupy Reppinga i Zinnacka [3]
Poniżej wycinki z Kroniki Wsi Praust Wilhelma Hoffmana o tym terenie [4]:
1819 rok
Nasza miejscowość weszła na drogę szybkiego rozwoju pod aktywnym zarządem pana landrata Treugego.
Już w 1819 r. rozpoczęto w Pruszczu budowę wielkiej szosy państwowej do Gdańska, którą w późniejszym czasie poprowadzono dalej w drugim kierunku przez Tczew do Bydgoszczy.
Landrat zadbał także o poprawę dróg wiejskich oraz posadzenie drzew przy tych drogach, jak i nad brzegiem Raduni. Ponadto zawdzięczamy mu założenie parku wiejskiego w celu upiększenia miejscowości (ten tzw. „błędnik" położony był na południowym skraju wsi, w trójkącie, pomiędzy drogami do Tczewa i Świńcza, i istniał do 1847 r.).
1847 rok
4. Prausterski błędnik (Irrgarten) po wycięciu drzew i budowie nowego osiedla w latach drugowojennych. Rejon dzisiejszych ulic: Zastawnej, Armii Krajowej i Grunwaldzkiej.Ponieważ w błędniku (Irrgarten) przebywał często podejrzany element (Repping i Zinnack, dwaj siejący strach mordercy na tle rabunkowym z tamtych czasów, mieli tam rzekomo mieć przez jakiś czas swoją kryjówkę), a zatrudnienie osobnego dozorcy parku było dla chłopów za drogie, teren ten zaplanowano przeznaczyć pod restaurację w lasku. Jednakże landrat odmówił wydania zezwolenia, na co gmina przedstawiła sprawę w rejencji, jednakże z tym samym skutkiem. W konsekwencji tych zdarzeń, na zgromadzeniu gminnym w dniu 19 października 1847 г. po-stanowiono o wycięciu drzew w parku, drzewa stojące na dzień I grudnia w mniejszych partiach ponumerowano i sprzedano pod wycinkę oferującym najwyższą cenę.
Na koniec kilka informacji z procesu Reppinga-Zinnacka z uwzględnieniem napadów w Praust:
Kradzież w gospodzie „Weißen Kruge” w Praust koło Gdańska. 5 grudnia 1851 r. inspektor Wendt jechał z zbożem do Gdańska i nocował w gospodzie „Weißen Kruge” w Praust. Wóz z zbożem został zaparkowany w przylegającej do gospody stajni. Tego samego wieczoru z wozu skradziono 2 worki zawierające 6 korców pszenicy (o wartości 14 talarów). Kradzież została jednak natychmiast wykryta, a zboże znaleziono niedaleko, ukryte w śniegu. Mieszkańcy Schwohl, Möbus, Gottke i Johann Hennig zostali oskarżeni i przyznali się do wspólnego popełnienia tej kradzieży.
6. Biała Karczma z Praust
Poważna kradzież z plecaka rzemieślnika Stolmanna w pobliżu Praust.9 listopada 1851 r. o godz. 19:00 rzemieślnik Stolmann, podróżujący z Dirschau do Gdańska, spotkał w pobliżu Praust wóz towarowy, którego kierowca zabrał go ze sobą. Stolmann położył swój bagaż na wozie, który był przykryty dużym płótnem. W Praust wóz zatrzymał się przed gospodą Kranichschen Krug. Woźnica i Stolmann zeszli z wozu. Kiedy później ruszyli dalej, sakwa zniknęła z wozu i okazało się, że plandeka naciągnięta na wóz została przecięta w tylnej części. W tym przypadku mamy więc do czynienia z poważną kradzieżą, o której popełnienie oskarżono braci Carla i Jos hanna Hennigów. Podczas przeprowadzonej wkrótce potem rewizji w ich domu znaleziono różne przedmioty, które poszkodowany rozpoznał jako znajdujące się w jego torbie. Carl Hennig twierdzi, że kupił te przedmioty od mieszkańca Selasinskiego za 5 talarów, Johann Hennig twierdzi, że otrzymał je od Selasinskiego w prezencie, co oba twierdzenia zaprzecza Selasinöki.
Prosta kradzież u Riebesa w Praust. W lutym 1851 r. sołtys Riebesw Praust zauważył, że z jego niezamkniętego strychu skradziono różne łóżka o łącznej wartości 8 talarów. Nie udało się ustalić, w jaki sposób doszło do tej kradzieży. O popełnienie tej kradzieży oskarżono mieszkańców Fieberg i Klingenberg. Spośród nich Klingenberg przyznał się do popełnienia czynu, podczas gdy Fieberg, pomimo wszystkich oskarżeń swojego wspólnika i kilku bardzo poważnych okoliczności oraz zeznań swoich najbliższych krewnych, nie chce wiedzieć nic o złodzieju
Wielka kradzież w gospodzie „Roter Krug” w Branst. Na początku marca 1851 r. woźnica Chlack z Malborka nocował w gospodzie „Roter Krug” w Praust. Swoją furmankę zaparkował w stajni przylegającej do gospody. Na wozie znajdowała się również znaczna partia skór, które Chlack otrzymał w Elblągu do dostarczenia do Gdańska. Rano Ghlack zauważył, że z tych skór skradziono cały pakiet skór końskich i 14 sztuk skór błyszczących. Nie stwierdzono śladów użycia siły, a okazało się, że jedne drzwi stajni, które wieczorem były zamknięte od wewnątrz, stały otwarte i okazało się, że przez szczelinę między drzwiami a ościeżnicą łatwo było podnieść rygiel za pomocą patyczka i w ten sposób otworzyć drzwi. Wartość skradzionych skór wynosi około 67 talarów. O tę wielką kradzież oskarżono Carla Fieberga z Praust. Żona Fieberga zeznała, że w 1851 roku jej mąż wrócił pewnego dnia do domu i powiedział jej, że znalazł kilka skór przy drodze (1). Opisał jej miejsce, w którym znajdowały się te skóry, i polecił jej, aby je stamtąd zabrała i zaniósła do Schwarza, który zapłaciłby jej za nie 2 talary, co też się stało. Zgodnie z tym Schwarz zeznał, że w marcu 1851 roku Fieberg zaoferował mu skóry na sprzedaż, twierdząc, że znalazł je przy drodze. Fieberg zaprowadził go następnie w pobliże Russoezin i pokazał mu 4 zwinięte kawałki skóry końskiej, które kupił od niego 4* za 3 talary i 10 groszy. Fieberg jednak uparcie zaprzecza wszystkim tym faktom i nie chce nic wiedzieć.
Poważna kradzież na drodze między Praust a Russoczyn.
13 grudnia 1851 r. woźnica Christian König jechał z ładowanym wozem z Gdańska do Dirschau. Wóz był drewniany, zamknięty z tyłu poprzeczną deską. Deska poprzeczna była przymocowana za pomocą kilku sznurów, dzięki czemu wagon był zamknięty w taki sposób, że nic z załadowanych towarów nie mogło spaść. Wśród innych ładunków znajdowały się dwie beczki z kołami, wypełnione delem, oraz duża beczka Orhoft z towarami (kawa, ryż, przyprawy, orzechy brazylijskie). Król otrzymał ten ładunek w Gdańsku do dostarczenia właścicielowi majątku Mankiewiczowi w Janischau, w którym znajdowało się
1 worek z 55 funtami ryżu karolińskiego,
1 worek z 10 funtami orzechów para,
1 worek z 2 miarami zielonej pszenicy,
1 rolka kolorowej płótna woskowego,
1 żelazna patelnia,
1 para damskich butów,
1gumowe buty,
5 funtów białego sznurka
i kilka innych podobnych rzeczy. Król wyruszył z Gdańska...
1. Samuel von Treuge, https://gdansk.gedanopedia.pl/gdansk/?title=POWIAT_GDA%C5%83SKI
2. Policja, https://gdansk.gedanopedia.pl/gdansk/?title=POLICJA
3. Proces Reppinga-Zinnacka: czyli szczegółowy i wierny opis procesu karnego przeciwko 28-osobowej grupie rabusiów i złodziei, który odbył się w styczniu i lutym 1853 r. przed sądem przysięgłych w Gdańsku, wraz z biografiami przywódców grupy i historią ich uwięzienia, https://pbc.gda.pl/dlibra/publication/20736/edition/16815/
4. Z Kroniki wsi Pruszcz w powiecie Gdańskie Wyżyny Wilhelma Hoffmana (Chronik des Dorfes Praust Kreis Danziger Höhe : Sammlung der unter dem Titel "Aus vergangen Tagen" im "Anzeiger für Praust, Ohra und Umgegend" erschienen Aufsatze nach amtlichen Quellen), https://pbc.gda.pl/dlibra/publication/14999/edition/11578
☕☕☕
Moje działania poszukiwawcze i historyczne prowadzę pro publico bono, czyli z czystej pasji do odkrywania przeszłości i dzielenia się wiedzą z Państwem. Z myślą o nowoczesnych formach kontaktu założyłem portal, na którym można „postawić wirtualnie kawę” - drobny gest wsparcia dla mojej pracy.
Jednak najwięcej radości sprawia mi bezpośredni kontakt: wspólne wypicie gorącej, pachnącej kawy lub herbaty i wysłuchanie Państwa opowieści o dawnych czasach, dzieciństwie czy zmianach, które zaszły w naszym otoczeniu. To właśnie zdjęcia, pamiętniki i wspomnienia są często prawdziwym motorem napędowym moich działań – inspirują do dalszych poszukiwań, do burzy mózgów wśród pasjonatów historii, którzy chcą odkrywać przeszłość i dzielić się nią w kontekście naszych małych ojczyzn.
Dziękuję za uwagę, czas poświęcony na odwiedziny i za wszystkie historie, które zechcecie podzielić się ze mną. Każda z nich sprawia, że moja pasja do historii staje się pełniejsza i bardziej żywa.
Wirtualna kawa. Zapraszam i dziękuję ❤
☕ https://buycoffee.to/praust ☕
Dodatek:
11. Repping i Zinnack w Praust na tle Białej Karczmy po napadzie 5 grudnia 1851 r. na inspektora Wendta










