Odkryć zapomniany bastion. Relacja z konferencji popularnonaukowej „Polacy Gdańskich Wyżyn” w Żelisławkach
Powrót Polski nad Bałtyk po ponad wieku niewoli nie był dziełem przypadku, lecz efektem pokoleniowego dążenia do niepodległości. Kiedy I wojna światowa doprowadziła do upadku mocarstw zaborczych, odradzająca się Rzeczpospolita naturalnie zwracała wzrok ku Gdańskowi: dawnej portowej bramie I Rzeczypospolitej. Rzeczywistość dyplomatyczna po konferencji pokojowej w Paryżu przyniosła jednak gorzki kompromis. Pod naciskiem brytyjskiego pragmatyzmu i francuskich kalkulacji geopolitycznych stworzono hybrydowy twór: Wolne Miasto Gdańsk. Z tego postanowienia nie była zadowolona żadna ze stron: dla Polaków oznaczało ono zablokowanie pełnego powrotu do Macierzy, dla Niemców stanowiło bolesny cios w imperialną dumę. Nawiązujący do napoleońskich tradycji twór stał się zarzewiem nieustannego konfliktu i obopólnej niezgody.
W tym politycznym tyglu znaleźli się gdańscy Polacy. Choć państwo polskie otrzymało nadzór nad koleją, pocztą czy wojskową składnicą na Westerplatte, w codziennym życiu polskość oznaczała samotność i opór. Prawa międzynarodowe nie chroniły ludności cywilnej przed narastającą wrogością. Gdy w latach 30. do władzy doszło NSDAP, polska społeczność stawała się dla nacjonalistycznego otoczenia solą w oku, a każdy polski urzędnik, rolnik, kolejarz czy nauczyciel - wrogiem. Trzeba było niezwykłej odwagi, by w cieniu szykan i bojkotów posyłać dzieci do polskich szkół, działać w harcerstwie, sporcie czy towarzystwach śpiewaczych. A jednak, wbrew rosnącemu zastraszeniu, gdańska Polonia budowała godny podziwu, własny świat: tworzyła ochronki, świetlice i prężne kluby sportowe z Gedanią na czele.
Dziś, spoglądając na ich losy z perspektywy czasu, dotykamy historii cichego bohaterstwa ludzi, którzy za wierność Ojczyźnie zapłacili później najwyższą cenę. Wrzesień 1939 roku przyniósł im przerażający wyrok, ale pamięć o ich trwaniu w tym osamotnionym bastionie pozostaje dla nas niezatarta.
Gdy myślimy o Polakach w Wolnym Mieście Gdańsku, przed oczami stają nam zazwyczaj gmach Poczty Polskiej w Gdańsku, wojskowa placówka na Westerplatte czy Gimnazjum Polskie. Tymczasem poza granicami wielkiego miasta, wśród rozległych pól, wiejskich osad, dworów i majątków ziemskich, tętniło drugie, równie ciche i niezłomne serce polskości „Gdańskie Wyżyny”.
To tam Polacy: rolnicy, nauczyciele, duchowni, rzemieślnicy, kolejarze i działacze społeczni na co dzień stawiali opór narastającemu niemieckiemu nacjonalizmowi. W cieniu wiejskich szkół, ochronek i kościołów pielęgnowali ojczystą mowę, wiarę i polską kulturę. Ich los po 1939 roku okazał się tragiczny: byli rozstrzeliwani w lasach Piaśnicy i Szpęgawska, katowani w obozie Stutthof, a po wojnie często zapomniani lub spychani na margines.
Aby tę pamięć wyrwać z mroku niepamięci, 17 października 2026 roku odbyła się wyjątkowa konferencja popularnonaukowa zatytułowana „Polacy Gdańskich Wyżyn”.
Plakat wydarzenia historycznej konferencji popularnonaukowej zatytułowanej „Polacy Gdańskich Wyżyn” [1].Głównym organizatorem tego poruszającego wydarzenia było Stowarzyszenie Traugutt.org, które do wspólnej refleksji zaprosiło historyków, regionalistów, badaczy, a przede wszystkim potomków i rodziny dawnych Polaków z terenu WMG.
Niezwykłą oprawę dla obrad stanowiły wnętrza zabytkowego pałacu w Żelisławkach (ul. Pałacowa 2) urokliwego i historycznego obiektu, który na co dzień nie jest dostępny dla zwiedzających.
Elewacja południowa pałacu w Żelisławkach na fotografii z 2000 roku.Jak podkreślali sami organizatorzy ze Stowarzyszenia Traugutt.org:
Historyczna konferencja popularnonaukowa „Polacy Gdańskich Wyżyn” w sali pałacu w Żelisławkach.„To historia ludzi, którzy żyli z dala od wielkomiejskiego Gdańska - wśród wsi, majątków ziemskich i niewielkich osad. Byli wśród nich rolnicy, nauczyciele, duchowni, rzemieślnicy, kolejarze, działacze społeczni i członkowie polskich organizacji. Na co dzień, poprzez pracę, życie rodzinne, działalność społeczną i religijną, pielęgnowali język, kulturę i polską tożsamość.
Choć historia Polaków w przedwojennym Gdańsku jest stosunkowo dobrze znana, losy polskiej społeczności Gdańskich Wyżyn wciąż pozostają w dużej mierze zapomniane. Chcemy tę historię przypomnieć, odkryć na nowo i przywrócić jej należne miejsce w pamięci o naszym regionie.”
Historyczna konferencja popularnonaukowa „Polacy Gdańskich Wyżyn” w sali pałacu w Żelisławkach.
Urszula Bluma. Twórczyni harcerstwa w Pszczółkach
Żelazny Bastion Polskości. Polskie Koleje Państwowe w Wolnym Mieście Gdańsku
Program obfitował w niezwykle wartościowe prelekcje:
- Iwona Joć-Adamkowicz: Struktura demograficzno -gospodarcza powiatu Gdańskie Wyżyny na tle podziału administracyjnego Wolnego Miasta Gdańska w latach 1920-1929 w świetle analiz Stefana Dziewulskiego i Tadeusza Kijewskiego
Karolina Masłowska (IPN Gdańsk): Polskie ochronki w Wolnym Mieście Gdańsku, ze szczególnym uwzględnieniem ochronki w Trąbkach Wielkich i postaci Kunegundy Pawłowskiej.
dr Jacek Wałdoch (Uniwersytet Gdański): Nie tylko spór polsko-niemiecki. Wybory gminne i polityka lokalna na Gdańskich Wyżynach w okresie Wolnego Miasta Gdańska.
dr Daniel Czerwiński (IPN Gdańsk): Działania operacyjne aparatu bezpieczeństwa wobec ludności polskiej Wolnego Miasta Gdańska po II wojnie światowej.
dr Danuta Drywa (Muzeum Stutthof): Polacy Gdańskich Wyżyn w obozie Stutthof.
dr Marcin Wałdoch (UKW w Bydgoszczy): Dyskurs polityczny o walce i codzienności Polaków z Gdańskich Wyżyn na łamach „Straży Gdańskiej”.
dr Dariusz Piasek: Stefan Mirau - polski lekarz, działacz harcerski w Wolnym Mieście Gdańsku, męczennik Stutthofu.
Piotr Czerepuk: Polonia z Wolnego Miasta Gdańska w Powstaniu Warszawskim.
Grażyna Michalkiewicz-Goszczyńska: Jak odkryć bohatera? Dobre praktyki przywracania pamięci na przykładzie Edwarda Nitki.
Sukces organizacyjny i wysoki poziom merytoryczny wydarzenia nie byłby możliwy bez wsparcia instytucjonalnego. Organizatorzy skierowali szczególne podziękowania dla patronów i partnerów:
PATRONAT HONOROWY: Starosta Gdański - Jarosław Karnath, Wójt Gminy Pszczółki - Maciej Urbanek
GŁÓWNY PARTNER: Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej
PARTNERZY WYDARZENIA: Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Żelisławkach, Instytut Pamięci Narodowej - Oddział w Gdańsku
PATRON MEDIALNY: Portal i Gazeta „Zawsze Pomorze”
Spotkanie w Żelisławkach stało się kluczowym punktem na mapie regionalnych inicjatyw historycznych, ale to nie koniec! W najbliższym czasie na naszym blogu oraz na profilach organizatorów pojawiać się będą kolejne materiały: opracowania prelegentów, relacja wideo z przebiegu konferencji oraz unikalne zdjęcia archiwalne
Przywracanie pamięci o gdańskich Polakach trwa. Nie pozwólmy, by ich losy pozostały w cieniu
Materiały fotograficzne z wystawy oraz szczegółowe opisy plansz zostały na prośbę twórcy ekspozycji usunięte. Cel tej strony i naszego bloga był jednak jeden: ocalić od zapomnienia losy gdańskich Polaków, Urszuli Blumianki i bohaterów tamtych dni, a nie chować historię do szuflady. Skoro jednak dostęp do tych unikalnych świadectw ma być ograniczany, odsyłamy bezpośrednio do oficjalnych źródeł organizatorów, wierząc, że pamięć o Polakach z Wolnego Miasta Gdańska powinna łączyć, a nie dzielić czy być reglamentowana.
W tym miejscu miały znaleźć się bezpośrednie fotografie z wystawy oraz szczegółowe opisy plansz ku potomności, jednak w zamian przedstawiamy Państwu zbiorczy zarys historyczny tej ekspozycji.
Rzeczpospolita Polska powróciła w 1918 roku na mapę Europy, lecz w granicach nowego państwa brakowało portowego Gdańska. Z powodu wieloletniej germanizacji miasto zdominowała niemiecka kultura oraz język, co zdecydowało o niewłączeniu tego obszaru do Polski. W ramach kompromisu pokojowego kończącego I wojnę światową powołano miasto-państwo: Wolne Miasto Gdańsk, obejmujące Gdańsk, Sopot oraz powiaty: Żuławy, Niziny i Wyżyny Gdańskie (w tym wieś Hohenstein, dzisiejsze Pszczółki). Choć język urzędowy był niemiecki, polska mniejszość, zasilana m.in. przez pracowników polskich instytucji i PKP, rozwijała aktywną działalność, doprowadzając do wzrostu liczby Polaków do około 35 tysięcy (10% ludności) pod koniec lat dwudziestych.
Wśród środowisk kultywujących polskość niezwykle silną pozycję mieli harcerze. Rodzina Blumów, wywodząca się z Kaszub (ojciec Maksymilian był zawiadowcą stacji kolejowej w Pszczółkach), wychowywała dzieci w głębokim duchu patriotycznym. Urodzona w 1920 roku Urszula Bluma pod wpływem Marii Ostrowskiej podjęła decyzję o stworzeniu lokalnej drużyny. W dniu swoich czternastych urodzin, 15 listopada 1934 roku, dokonała uroczystego przyrzeczenia wraz z około dwudziestoma dziewczętami, tworząc harcówkę na piętrze swojego domostwa przy ul. Kościelnej 4.
Działalność patriotyczna spotykała się ze wzrastającą wrogością i szykanami ze strony niemieckiej młodzieży z Hitlerjugend [2]. Urszula doświadczyła brutalnej napaści i wyrzucenia z pociągu w drodze do Gdańska przez prześladowcę żądającego porzucenia polskich pieśni. Mimo terroru harcerki i działacze trwali na posterunku aż do wybuchu wojny.
Wybuch II wojny światowej przyniósł zagładę i dramatyczne losy członkom rodziny:
Maksymilian Bluma (ojciec) zginął w obozie Mauthausen-Gusen.
Augustyn (brat ojca) został rozstrzelany w Piaśnicy 11 listopada 1939 roku.
Alfons (najstarszy brat) zginął po 6 latach pobytu w obozie Stutthof.
Brunon (brat) przeszedł przez roboty przymusowe w Rzeszy i obóz Buchenwald.
Łucja (młodsza siostra) zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach na Syberii z rąk sowietów.
Urszula uniknęła natychmiastowego aresztowania dzięki podjęciu studiów w Warszawie w 1938 roku; tam wyszła za mąż za Michała Radłowskiego, z którym przeżyła m.in. Powstanie Warszawskie.
Materiały zaprezentowane w ramach wystawy poświęconej Urszuli Blumiance oraz konferencji „Polacy Gdańskich Wyżyn” to coś więcej niż tylko lekcja historii, to opowieść o niezwykłej sile ludzkiego ducha, niezłomności i miłości do ojczyzny. Losy rodziny Blumów z Pszczółek, dramatyczne wybory w przededniu II wojny światowej, konspiracyjna służba harcerska, a także późniejsze tragiczne losy naznaczone obozami, tułaczką i wymazywaniem przez miniony system komunistyczny pokazują, jak wysoką cenę przyszło zapłacić gdańskim Polakom za wierność polskości. Dzisiejsza obecność tych pamiątek: ocalonych z zagłady, powracających po latach z dalekiej emigracji i przekazywanych kolejnym pokoleniom harcerzy jest dowodem na to, że pamięć o bohaterach tamtych dni nie zginęła. Przekazując te unikalne świadectwa ku potomności, spłacamy dług wobec tych, dla których walka o polskość Gdańska i Pomorza była świętym przykazaniem.
Źródła:
1. Konferencja Polacy Gdańskich Wyżyn, https://traugutt.org/polacy-gdanskich-wyzyn-konferencja/
2. Sekcja żeńska niemieckiej organizacji młodzieżowej, Ocalić od zapomnienia Praust, https://www.facebook.com/photo/?fbid=3771520636405903&set=a.1967685756789409
2. Źródła wystawy Urszula Bluma. Twórczyni harcerstwa w Pszczółkach,
- Archiwum rodzinne Bożeny Radłowskiej-Szymkun,
- M. Walicka, Polki w Wolnym Mieście Gdańsku,
- D. Piasek Żuławy Gdańskie na dawnej pocztówce,
- archiwum 33 WDH im. Batalionu Baszta.
